fbpx

 

POBIERZ ĆWICZENIA [klik]

Kiedy chcemy coś zmienić od razu staramy się zrobić wszystko na raz. Nie ma większego błędu jaki możesz popełnić i pomimo iż wiem, że jesteś podekscytowana tym kursem pamiętaj o zasadzie małych  kroków. Zanim poznasz moje sprawdzone techniki zapamiętaj sobie te słowa, niech siedzą w Twojej głowie jak mantra: Niech twoje wszystkie zadania i projekty będą podzielone na niewielkie części, w ten sposób na pewno ukończysz je, gdyż tak jest prościej, wydajniej i mniej stresująco dla Ciebie. Co więcej powiem Ci, że jest to niemożliwe aby jednego dnia uporać się z 300 emailami, stertą papierów porozwalanych po całym domu, ugotować obiad i mieć czas na normalne życie. Dlatego zacznijmy powoli.

Nie ma znaczenia, czy chcesz zacząć zbierać po sobie, biegać, czy też wstawać wcześniej. Co ma znaczenie to zasada małych kroków.

Jak już wiesz co jest celem tego kursu, co chcesz dzięki niemu osiągnąć.  Teraz chcemy stworzyć nawyk. Tworzenie nowych nawyków wymaga od nas sporo energii, zwłaszcza jeśli chcemy uzyskać rezultat na dłużej niż dwa dni. Dlatego na początek musisz uwierzyć, że jesteśmy osobą która może to osiągnąć.

Oznacza to, że jeśli nie poczujesz się, że jesteś „osobą potrafiącą opanować swój dom” to nie będziesz w stanie tego zrobić dopóki nie poczujesz, że jesteś chociażby idealną organizatorką. Twoim celem jest stanie się nową osobą, i to właśnie określenie kim chcesz zostać, jaką tożsamość chcesz zaadoptować, pomoże Ci stworzyć stałe nawyki. Kiedy już określisz kim chcesz zostać należy niewielkimi krokami być tą osobą. Co to oznacza?

Rytuały, nawyki to takie nasze niewielkie zadania które przybliżają nas do celu. Są najłatwiejszą, najprostszą ale wciąż najbardziej produktywną metodą na to by opanować w swoim domu chaos i sprawić, że ten nigdy nie wróci.  Szybkie posegregowanie dokumentów, sprawi, że przestaniesz spędzać kilka godzin na szukaniu paragonu, mycie naczyń na bieżąco sprawi, że nie będziesz musiała skrobać garnka w którym przypaliło się jedzenie.

Jeśli dobrze zaplanujesz swoje rytuały i nawyki jesteś w stanie robić rzeczy szybciej i bez żadnego stresu.  Celem rytuałów jest sprawienie, że nasze ciało i mózg do tego stopnia przyzwyczai się do danego zadania, że nie będziesz musiała nad nim myśleć wykonując je, włączy się wtedy taki autopliot.

Na samym początku należy nadmienić, że wprowadzenie nowej rutyny czy też nawyków nie należy do prostych, są dni kiedy nam się udaje i czujemy sukces w naszych płucach, są też dni kiedy mamy tego wszystkiego po prostu dość. Jest to całkowicie normalne i dobrą wiadomością jest to, że im dłużej wytrwasz w tej całej huśtawce wzlotów i upadków tym masz większe prawdopodobieństwo odniesienia spektakularnego sukcesu.

Co potrzeba aby stworzyć nawyk na lata?

Czy kiedykolwiek zdarzył Ci się, że miałaś słomiany zapał? Czy istnieją w Twoim życiu pewne czynności których chciałabyś się pozbyć? Czy masz marzenia które związane są z innym stylem życia dotyczące zmiany siebie? Ten kurs nie jest kolejnym kursem który schowany będzie gdzieś w czeluściach Twojego komputera, dziś stworzymy nowe nawyki.

 

Aby wytworzyć nowy nawyk najłatwiej jest skupić się na tym co już robimy każdego dnia, traktujemy taką czynność jako wyzwalacz/wskazówkę, podobna sytuacja dotyczy nawyków, które chcemy zmienić, po wskazówce następuje nowy nawyk, a po nim nagroda. Więcej na ten temat znajdziesz w ćwiczeniach, bo tutaj trzeba działać.

Zacznij od tego by nie rzucać się na wszystko od razu. Jeśli jesteś osobą która nie potrafi myć po sobie naczyń, lub też jeśli w chwili kiedy masz odłożyć kluczyk  od samochodu na miejsce twoja ręka traci siłę, musisz zdecydować co jest dla Ciebie teraz większym problemem.  Nie staraj się w tym samym momencie rzucać palenia i schudnąć, bo fiasko jest nieuchronne. Skup się na jednej rzeczy, jednej którą chcesz poprawić i jak już zauważysz, że nie potrzebujesz się bardzo zmuszać aby wykonać daną czynność, że robisz ją automatycznie, możesz spróbować z kolejnym nawykiem.

Znaj swój cel. Musisz wiedzieć co chcesz osiągnąć co chcesz zmienić i dlaczego. Jak zmieni się twoje życie. Jeśli nie masz przed sobą mety, to skąd wiesz gdzie biegniesz?

Znaj nagrodę. Ostrożnie wybierz nagrodę jaka ma Cię zmotywować do działania. W tym celu zajrzyj do ćwiczeń.

Nie kombinuj. Jeśli chcesz, aby nowy nawyk zagościł w Twoim życiu przez dłużej niż kilka dni musi on być prosty. Jeśli chcesz zacząć myć naczynia po sobie i wiesz, że przez ostatnie kilka lat było to dla Ciebie problemem, za swój nowy nawyk ustal, że wymyjesz tylko sztućce po sobie. Dlaczego? Ponieważ, sztućce myje się szybko i nie brzmią tak przytłaczająco jak naczynia, czasem wymyjesz tylko sztućce, a czasem wymyjesz wszystko, bo skoro już zaczęłaś. Najważniejsze jednak jest to, że ten niewielki krok tworzy nowy nawyk i nawet jak wymyjesz tylko sztućce to możesz czuć się dumna z siebie, że powoli wprowadzasz nowy nawyk w życie i zrealizowałaś swój plan. Z czasem możesz do tego dodać kubek, talerz. Wydawać Ci się to może śmieszne, ale tak działa nasz organizm i lepiej skupić się na małej wygranej niż czuć smak klęski co drugi dzień. Jak powinna wyglądać taka rutyna?

 

POBIERZ ĆWICZENIA [klik]

Równocześnie prowadź kalendarz nawyków dostępny w ćwiczeniach.

Poniżej znajdziesz mój przykład takiej rutyny:

Rytuał kiedy drugi raz, siadam do pracy wieczorem:

– Idąc do biura nastawiam pranie.

– Siadam przed komputerem i przecieram go.

– W komputerze sortuję pocztę email do różnych folderów rachunki, do kosza, dla Dawida.

– Przeglądam komentarze na blogu i odpisuje na te co zajmą mi mniej niż 2 minuty 10 min.

– Przeglądam komentarze na faceboku i grupie i odpisuję, 20 minut.

– Wykonuje zadanie w zależności od tego co miałam zaplanowane w kalendarzu.

– Wracając wyciągam pranie wkładam do miski i przenoszę je do suszarki.

 

MIEJ PARTNERA I ODNAJDŹ WSPARCIE

Natomiast dzisiaj gorąco zachęcam wszystkich do znalezienia osoby, lub też kilku partnerów które pomogą Ci monitorować postęp podczas tego kursu. To one będą pomagały i dopingowały nas, abyśmy mogły stworzyć Cudownie Prosty Dom. Może się nam wydawać, że jest to zbędne, przecież mamy samozaparcie do działania i nie trzeba nam żadnych ‚motywatorów’. Kluczowym elementem tego zadania jest niemniej jednak skorzystanie z pomocy osoby trzeciej. Dlaczego? Nie da się nauczyć dobrych nawyków oraz dyscypliny samodzielnie.

Możesz zaprzeczyć twierdząc, że jak najbardziej można to osiągnąć samemu, i trudno byłoby mi to podważyć nie znając Cię, ale mogę zagwarantować że potrwa to dłużej i będzie o wiele trudniejsze.

Sama obecność drugiej osoby działa motywująco. Najlepszym przykładem może być poranne bieganie po parku czy okolicy. Zawsze kiedy biegam sama, każdy najmniejszy powód jest wystarczający do skrócenia trasy czy wolniejszego tempa (choćby lekkie kłucie w biodrze czy skurcz łydki stają się najlepszym powodem, aby przestać). Wszystkie te wymówki odchodzą do lamusa kiedy obok nas biegnie druga osoba. Wręcz przeciwnie biegniemy wtedy odrobinę dalej i szybciej niż zwykle, pomimo większego zmęczenia.

To samo tyczy się codziennych zadań które mają na celu zmienienie naszych nawyków, wykonując je samotnie jest o wiele trudniej, nie ważne czy chodzi o przygotowanie ważnej prezentacji dla klienta czy jesienne grabienie liści w ogrodzie. ‚Motywator’ nie musi oczywiście towarzyszyć Ci ramię w ramię i nie odstępować na krok. Wystarczy że wieczorem zadzwoni i zapyta „jak tam poszło z twoim zaplanowanym projektem?”, a ty masz świadomość że zadzwoni.

Prawdopodobnie sam pomysł poproszenia kogoś o sprawdzanie Cię i podzielenie się planem działania w konkretnej sprawie brzmi dziwnie i nie na miejscu, nie pozwól, aby Cię to powstrzymało. Wierzcie mi, że sama tak właśnie mam. Nie pozwólcie jednak temu lękowi zwyciężyć. W celu osiągnięcia sukcesu należy niejednokrotnie wyjść poza swoją ‚bezpieczną strefę  i otworzyć się przed przyjacielem czy najbliższym członkiem rodziny. Zwyczajnie i niezobowiązująco porozmawiać o Twoich najbliższych planach.

Nie może to być ktoś zupełnie obojętny, kto w razie Twojego niepowodzenia zupełnie się nim nie przejmie. Z tego właśnie powodu jedna osoba, na przykład mąż, nie będzie odpowiednia do dopingowania Nas we wszystkich naszych sprawach.

Przykładowo: mąż powinien sprawdzić się wyśmienicie jeżeli chodzi o edukację Waszego dziecka, bądź co bądź równie mocno powinno mu zależeć na odpowiednim wykształceniu własnych dzieci. Najlepsza przyjaciółka może nie sprawdzić się tak dobrze w tej roli, zwłaszcza jeśli na przykład nie ma dzieci.

Niektóre Wasze działania mogą wymagać ciągłej komunikacji z dwoma lub więcej osobami. Będzie to z pewnością czasochłonne, ale jeżeli sprawia to, że masz jeszcze większą ochotę do działania a zamierzone cele realizujesz ze zdwojoną siłą to dlaczego nie?

Czego najbardziej obawiamy się podczas odgracania?

Rok temu wywaliłam rzecz, która gdyby została w moim domu, byłaby pewnie przeze mnie użyta. Musiałam kupić ją na nowo. Czy oznacza to, że źle zrobiłam. W tamtym czasie pozbyłam się setek różnych szpargałów, które ograniczały moją przestrzeń do życia. Czyli w sumie margines błędu jest naprawdę minimalny. Z drugiej strony spójrz na problem inaczej. Zostawiłaś coś,  gdzieś na wszelki wypadek. Przez pół dnia szukałaś tej rzeczy bo wiesz, że gdzieś ona jest, po pewnym czasie znajdujesz. Pojawia się teraz pytanie czy działa, czy jest sprawna i czysta, w końcu była rzucona była w kąt piwnicy. A ile razy zdarzyło Ci się zapomnieć, że posiadasz taką rzecz i kupiłaś ją jeszcze raz?

 

Jakie są największe mity, które większość z nas pielęgnuje na temat odgracania?

„Ten dom jest za mały”

Bardzo często takie myślenie powstrzymuje nas przed odgracaniem. Jednakże muszę powiedzieć, że rzadko kiedy jest ono prawdą. Tak długo jak masz sypialnie w której zmieszczą się domownicy i sensowną ilość przestrzeni to jesteś w dobrej sytuacji. Z czym masz problem, to prawdopodobnie za duża ilość rzeczy, posiadasz ich o wiele więcej niż faktycznie potrzebujesz. Często zagracamy nasza jedyną wolną przestrzeń przez co wydaje nam się, że nie mamy miejsca. Jeśli po odgraceniu domu nadal masz problemy z przestrzenią, warto zastosować triki, o których opowiem w module na temat organizacji przestrzeni.

„Ciągłe sprzątanie mnie przeraża”

Większość książek o odgracaniu sugeruje, żeby po odgracaniu robić porządne sprzątanie każdego dnia, co faktycznie może przerażać. Jednakże prawda jest taka, że kiedy prawidłowo odgracisz swój dom, kiedy każda rzecz w domu posiada swoje miejsce, to  generalne porządki praktycznie nie będą Ci potrzebne.

„To nie ja jestem problemem a mój pratner, dzieci”

Jest to kolejny sposób odkładania nowych nawyków i całego procesu odgracania.  Wydawać się może że będąc mamą to właśnie najmniejsi generują największy rozgardiasz, ale pamiętaj nic samo się z siebie nie bierze. Dzieciaki obserwują i to bardzo uważnie nasze poczynania. Jeśli Ty nie zachowujesz porządku to dlaczego one mają to robić? Skąd mają wiedzieć gdzie powinny leżeć różne przedmioty, skoro sama nie znasz ich miejsca? Jak wspomniałam wcześniej bądź przykładem nie zmuszaj nikogo do niczego.

„Nie mam na to czasu, na organizację i odgracanie”

Ile czasu dziennie spędzasz na poszukiwanie chociażby  telefonu ok 30 sekund pewnie z 3 razy dziennie w sumie mamy 1,5 minuty każdego dnia, w tygodniu mamy już około 10 minut, a w ciągu roku spędzamy na to około 9 godzin wyłącznie na poszukiwaniu telefonu! Zastanów się czy faktycznie nie masz czasu. Pomyśl, że telefon to jest tylko jedna rzecz z wielu. A może dlatego nie masz czasu, że szukasz, ogarniasz, przekładasz rzeczy, które nie mają swojego miejsca lub które nie powinny się tam znaleźć w pierwszej kolejności? Posegregowanie rzeczy teraz, oszczędzi ci czas później. Pamiętaj!

Jak wykształcić nawyki u innych?

 

Bywa, że w naszych domach są osoby, które bałaganią, które wątpią w skuteczność naszych ekośrodków do sprzątania lub dla których minimalizm to mrzonka.

Jak najłatwiej dać sobie z nimi radę i jak przekonać dzieci do zmian?

Jeśli jesteśmy jedyną osobą, która sprząta w domu, odczuwamy ciężar takiej syzyfowej pracy. Nam, kobietom, wpojono, że tylko my jesteśmy odpowiedzialne za porządek w domu; nie mąż, nie dzieci, tylko i wyłącznie my. Wywołuje to w nas frustrację, która staje się początkiem pretensji i sporów.

Prawda jest taka, że nie możemy wiele zrobić, jeśli nasz partner jest bałaganiarzem. Co jednak przede wszystkim możemy zrobić?

Wydzielić specjalne części domu dla każdego z domowników na ich osobiste przedmioty – i poinformować o tym domowników. Dzięki temu jeśli partner lubi bałaganić, będzie miał bałagan tylko w swoich częściach domu. Pamiętaj, że każdy ma prawo do takich, a nie innych zachowań, i jeśli odpowiada mu bałagan w szafie, nie możesz w to ingerować. Co możesz zrobić, to pokazać, jak łatwo jest żyć w porządku; możesz być dla niego przykładem. Z czasem może i nasz bałaganiarz się zmieni, kto wie?

Musisz być stanowcza i nie czekać na zbawienie. Porozmawiaj, wytłumacz partnerowi, czego oczekujesz od niego, dlaczego tego oczekujesz i dlaczego jest to dla Ciebie ważne. I egzekwuj to w przyjazny sposób. Zamiast mówić: „Umyj te naczynia”, powiedz: „Zrobiłam obiad, stałam nad nim tyle czasu. Ogromnie pomogłoby mi, gdybyś umył naczynia” lub – widząc, że wkłada naczynia do zlewu i ich nie zmywa – „Każdego dnia sprzątam w domu. O ile łatwiej byłoby mi, gdyby każdy umył po sobie. To zajmuje tak niewiele czasu”.

Przygotuj się, że początkowo dość często będziesz musiała to powtarza. Co istotne, zawsze staraj się w sposób pozytywny przekazać informację; nikogo nie obrażaj. Negatywny ton wypowiedzi mógłby tylko zacietrzewić naszego partnera. Kolejną kwestią jest dokładne określenie, czego tak naprawdę oczekujemy; jakiej akcji, jakiego zachowania – i dlaczego.

O dzieciak porozmawiamy w dalszej części kursu, ponieważ ten temat zajmie nam nieco więcej czasu. Obecnie staraj się uwzględnić starsze dzieci w procesie odgracania; jeśli zechcą,  mogą Ci przecież pomóc.

Jakie nawyki są nam potrzebne podczas kursu.

Nawyk odkładania na miejsce.

Każda rzecz musi mieć swoje miejsce (zajrzyj do ćwiczeń). Miejsce takiej rzeczy powinno być dla nas przyjazne. Oznacza to, że musi nam być wygodnie odłożyć je na miejsce. Często popełniamy błąd starając się lokować rzeczy często używane w miejscach trudno dostępnych, lub też nierzadko przypadkowych. Jeśli każda rzecz będzie mieć przypisane swoje miejsce, jeśli każda rzecz będzie wygodna z korzystaniu nawyk ten wykształci się wręcz sam. Musisz jednak być przygotowana i dokładnie przyjrzeć się miejscom w których obecnie przechowujesz różne przedmioty, jak i zastanowić się jak mogłabyś ulepszyć ergonomię pracy podczas codziennego sprzątania.

Zastanów się przez minutę, na temat nawyków które już posiadasz, weźmy na przykład szczoteczkę do zębów, w każdym miejscu w którym przebywasz szczoteczka zawsze ląduje obok umywalki, nie w szufladzie, nie na wannie a obok umywalki. Kiedy jedziesz na wakacje i masz szczoteczkę w bagażu również kładziesz ją przy umywalce. Jednak jest sporo rzeczy w twoim domu, które bezmyślnie odkładasz w różne miejsca. Jednak  ze szczoteczką jest inaczej, ponieważ wybrane przez ciebie miejsce jest najbardziej sensownym miejscem, najbardziej przyjaznym Tobie miejscem, miejscem do którego należy szczoteczka. A gdyby tak więcej rzeczy w  Twoim domu posiadało takie miejsce?

Nawyk sprzątania po sobie.

Ten nawyk jest niezwykle trudny do wykształcenia, zwłaszcza jeśli jesteś osobą, która nie lubi sprzątać.

Musisz wykształcić w sobie odpowiednie podejście do tego, co robisz. Często już na początku skazujesz siebie na niepowodzenie, gdy patrząc na dom lub idąc po niezbędne przedmioty i środki czystości,  jakich chcesz użyć podczas sprzątania, myślisz: „Znów muszę wysprzątać ten dom. Dlaczego ja? Skąd ten bałagan?”.

To, co mówimy do siebie, w niesłychany sposób wpływa na nasze zachowanie i nastawienie. Jeśli myślimy negatywnie, nasze zachowania także stają się negatywne; co więcej – negatywny obraz, który projektujemy, zostaje dobrze utrwalony. To, w jaki sposób myślisz, tworzy Twoje postrzeganie świata i Twoje szczęście. Każde narzekanie, użalanie się, krytykowanie siebie sprawiają, że tworzysz świat pełen negatywnych obrazów; obrazów, które składają się na Twoje obecne doświadczenia. Nie jest tak, że „życie jest bez sensu”; to tylko Twoje postrzeganie życia, które pogarsza sprawę.

Kiedy jesteś smutna i myślisz o swoim smutku, stajesz się jeszcze bardziej zasępiona; kiedy jednak jest źle, ale myślisz pozytywnie – myślenie działa jak zaklęcie. Tak zostałyśmy zaprogramowane. Nikt nigdy nie uczył nas, że pozytywny odbiór nawet wad, jakie zauważamy w świecie, ma ogromny wpływ na nas i na nasze postrzeganie życia. Kiedy odwrócisz ten proces, wszystko w życiu się zmieni.

Każdego poranka, myśląc, że dzieci znów dadzą Ci w kość, że masz tyle pracy, że nie masz kiedy odpocząć, że jesteś przemęczona – pogłębiasz swoje niezadowolenie. Dlatego gdy dziecko kopie nogami w Twój czerwony guzik rodzicielstwa, powiedz do siebie: „Z każdym wdechem i wydechem jestem spokojniejsza”. Nie chodzi o negowanie rzeczywistości, jednak jeśli wiesz, że coś jest nie tak – wstań i powiedz zdecydowanie: „Nie”, zamiast użalać się nad swoim losem.

 

Pin It on Pinterest