fbpx

W naszych domach często posiadamy zarówno przedmioty, które dostaliśmy w spadku, które mają dla nas znaczenie sentymentalne, jak również takie, których nie znosimy.

Pamiętam, że moja znajoma otrzymała kiedyś niezwykle ponury obraz przedstawiający smutną kobietę, która spoglądała w sposób dość przerażający. Ponieważ znajoma nie znosiła obrazu, wisiał na ścianie, ale… odwrócony.

Czy Ty również posiadasz w swoim domu przedmioty, których nie kochasz? Jeśli tak, sprawa jest prosta, a Ty wiesz, co należy zrobić.

Często otrzymujemy prezenty, które chociażby ze względu na swoją nazwę powinny być dobre, a jednak nie są takie. Nauczono nas, że kiedy dajemy lub zostajemy obdarowani, powinniśmy cieszyć się rzeczami do grobowej deski, ponieważ symbolizują czyjąś miłość, czyjąś przyjaźń, czyjś szacunek.

„Symbol” to bardzo ważne słowo. Nawet jeśli rozbijemy słonika otrzymanego od babci, nie przestaniemy jej kochać i nie stanie się ona dla nas kimś mniej ważnym. Przedmioty sprawiają, że żyjemy pod ciężarem dbania o rzeczy, które tak naprawdę ważne nie są.

Co więcej, o ile można pokusić się o stwierdzenie, że kiedyś dawano bardziej wyszukane prezenty, bardziej od serca (ponieważ nie było tak agresywnego marketingu), o tyle dziś są organizowane zrzutki rzędu na przykład 10 zł; liczba okazji i otrzymywanych prezentów sprawia, że nie jesteśmy w stanie pomieścić wszystkiego. Dlatego bądź surowa i zostaw jedynie te przedmioty, które mają dla Ciebie naprawdę duże znaczenie.

Jednak i w tym przypadku nie wpadnij w pułapkę posiadania. O co chodzi? W naszych domach pojawiają się rzeczy, które otrzymaliśmy w spadku, lub prezenty od osób, które już odeszły. Wyrzucając je, mielibyśmy wrażenie, że wyrzekamy się drugiej osoby; że zapominamy o niej. Pamiętaj o jednym podczas odgracania: RZECZY TO NIE OSOBY!

Zachowujemy różne przedmioty, ponieważ przypominają nam o ważnym wydarzeniu z naszego życia. Jeśli nie dokonamy selekcji, możemy zostać pogrzebane przez stos pamiątek; w tym wypadku również bądź surowa. Oznacza to, że musisz zastanowić się, czy faktycznie kochasz te przedmioty. Niekiedy pamiątki sprawiają, że czujemy się… smutne, zwłaszcza gdy zauważamy, jak szybko płynie czas. Dlatego zamiast zakopywać się pod stertą przedmiotów i zanurzać się w przeszłości, twórzmy teraźniejszość.

Często gromadzenie jest związane z kryzysem tożsamości; chcemy powiedzieć: „Tak, byłam tam i robiłam to”; patrząc na list miłosny, myślimy sobie: „Tak, on mnie kiedyś kochał…!”. Dzięki pamiątkom czujemy się bezpieczniej i wiemy, kim jesteśmy, dlatego trudno jest nam pozbyć się ich; wydają nam się częścią nas samych.

Co zrobić ze zdjęciami w czasach, gdy każdy z nas przechowuje setki tysięcy fotek na kartach pamięci i dziesiątki podobnych ujęć, których w sumie nigdy nie ogląda? Trudno zdecydować się na minimalizm w tej kwestii.

Czy pamiętasz czasy, w których aparatem można było wykonać tylko 28 zdjęć? Każda wywołana później fotografia opowiadała własną historię; była częścią Ciebie.

Obecnie liczba zdjęć, które posiadamy, sprawia, że obrazki przestały mieć jakąkolwiek wartość; co więcej – prawdopodobieństwo, że często będziemy je przeglądać, jest równie niewielkie właśnie ze względu ich przytłaczającą ilość. Dlatego nie upychaj zdjęć do folderów, do których nie będziesz zaglądać, ale wraz z innymi członkami rodziny wybierz te, które najbardziej Wam się podobają, które opowiadają jakąś historię i które będziesz mogła włożyć do albumu i podpisać co najmniej czterema zdaniami.

Album pozostaw w widocznym miejscu, aby tworzył historię Twojej rodziny i stał się Waszym credo. Zamiast drukować dziesiątki bezsensownych zdjęć na byle jakim papierze, wydrukuj te najważniejsze, w jak najlepszej jakości, aby przetrwały przez lata.

Eksponujmy i używajmy to, co kochamy, pozbywając się rzeczy, które nas zasmucają, które nas przytłaczają i które są byle jakie.

Pin It on Pinterest