fbpx

Czy znasz powiedzenie: „Nie łap dwóch srok za ogon”?

Jak często o nim pamiętasz?

Jak często o poranku starasz się zrobić kilka rzeczy na raz, co jedynie sprawia, że czujesz się jeszcze bardziej zestresowana i podenerwowana?

Wmówiono nam, że wielozadaniowość leży w naszej kobiecej naturze, dlatego każdego dnia staramy się połączyć wiele czynności co najczęściej okazuj się być przysłowiowym gwoździem do trumny. Dlaczego? Nie jesteśmy w stanie wykonywać dobrze kilku rzeczy jednocześnie.

Multizadaniowość  to cichy zabójca naszej produktywności, wydajności i czasu. To przez nią czujemy się przytłoczone i zmęczone. Tak modna multizadaniowość to nic innego jak skakanie z czynności w czynność, które sabotuje nasza pracę, nasze życie. Owe skakanie z czynności w czynność wydaje nam się naturalne, ale też i potrzebne, ponieważ współczesne kobiety mają tyle obowiązków na głowie, że ciężko jest nam je wszystkie pogodzić. Dlatego też wydaje nam się, że całkowicie logiczne jest skupienie się na multizadaniowości.

Jedną z podstawowych zasad bycia bardziej produktywną jest to, aby robić jedną rzecz na raz, zamiast przeskakiwać z jednej czynności na kolejną. Często zapominamy, że nasz umysł nie jest w stanie uporać się z kilkoma czynnościami w tym samym momencie, co więcej potrzebuje on przynajmniej 12 minut na to, aby na nowo skupić się na kolejnej czynności. Sprawia to, że chcąc posprzątać kuchnie, skacząc z czynności w czynność możemy stracić nawet 30 minut bądź też i więcej na asymilacji z nowym zadaniem. SKUPIENIE jest najbardziej cennym nabytkiem, który posiadamy, a które odpowiada za naszą produktywność.

Możesz powiedzieć: „Tak, ale co w przypadku, gdy mam wiele obowiązków na głowie i wszystkie muszę wykonać teraz? Ubrać dzieci, ugotować śniadanie, zrobić kanapki”.

Po pierwsze pamiętaj o stworzeniu wieczornego rytuału, który ograniczy ewentualne późniejsze zamieszanie. Po drugie istotne jest określenie własnych priorytetów, które nawet w sytuacji, kiedy coś pilnego pojawi się na horyzoncie, pozwolą Ci czuć, że sprawujesz kontrolę nad sytuacją. Kolejną ważną kwestią jest zastanowienie się nad pytaniem: „Jakie będą konsekwencje, jeśli nie wykonam tej czynności teraz?”.

Często przeskakujemy z jednego zadania na drugie, ponieważ czujemy, że musimy coś zrobić, tymczasem jest to jedynie nasz wymysł; bardzo często niewiele z tych spraw jest pilna. Dlatego zawsze, kiedy w trakcie wykonywania jednej czynnści pojawi się inna, zastanów się, czy z jej realizacją możesz poczekać do momentu zakończenia aktualnie wykonywanej. Możesz mieć też specjalną listę na tego typu rzeczy i po prostu zapisać to co masz zrobić na niej.

Skupienie się na na jednym zadaniu, które może zmienić jakość naszego jutrzejszego dnia, na czynności, która przyniesie największy mierzalny rezultat powinno być naszym celem. Warto pamiętać, że jedno zadanie może mieć wpływ na wiele aspektów naszego życia (jak np. wcześniejsze wstawanie). Co zrobić z zadaniami które są niezbyt pilne, nie wymagają dużej ilości czasu, a zaprzątają nam głowę i sprawiają, że czujemy się niespokojne, jeżeli pozostają niewykonane? Mowa o zadaniach typu:

– zapłacenie rachunków przez Internet;

– podlanie roślin w domu;

– zamiecenie/umycie podłogi;

– załadowanie lub opróżnienie zmywarki;

– złożenie prania i ułożenie go na półkach.

bench-1478850_1920

W ich przypadku sprawdzi się zasada 2 minut, opisana w bestsellerze Davida Allena „Getting Things Done”. Kiedy po skończeniu zadania nieoczekiwanie pojawia się nowe, zadaj sobie pytanie, czy jego realizacja zajmie Ci więcej niż dwie minuty. Jeżeli nie – wykonaj je teraz. To zaskakujące, jak bardzo lubimy odkładać na później zadania, które nie wymagają znacznych nakładów czasu; przecież umycie talerza zaraz po posiłku, od- łożenie książki na miejsce czy wysłanie wiadomości nie zajmują więcej niż dwie minuty, Poświęcenie codziennie dosłownie 2 minut na każdą z tych czynności sprawi, że będzie Ci łatwiej funkcjonować, a Ty nie będziesz zmuszona spędzać kilku godzin na segregowaniu sterty ubrań pod koniec tygodnia.

Pin It on Pinterest