fbpx

Mycie naczyń – ciąg dalszy

image_pdf
Pobierz pdf
image_print
Wydrukuj post

Mycie naczyń, to każda pani domu robi codziennie. Inaczej zaczynają piętrzyć się w zlewie i wcześniej, czy później musimy je umyć. Bycie świadomym człowiekiem nie zawsze się udaje, zaś chęć unikania chemii nie zawsze wychodzi tak, jak powinna. Dzisiejszy wpis jest o porażkach.

Mycie naczyń

Pamiętacie wpis o płynie do naczyń, że go testuje… no właśnie. Okazał się on klapą, początkowy zachwyt przeminął tak szybko jak nastał. Jednak z determinacją szukałam jakiejś alternatywy na mycie naczyń dla pełnego toksyn komercyjnego płynu. Nie uśmiecha mi się jedzenie ich z każdym posiłkiem. Efekt był taki, że mąż odmówił zmywania naczyń, bo się nie pieni i nie pachnie, a ja zostałam na placu boju sama. Faktycznie, trzeba się przyzwyczaić do tego, że nic się nie pieni, że trzeba polerować po myciu, nie ma zielonego koloru, a naczynia nie są idealnie błyszczące. Jednak są i zalety nawet polerowani! Teraz na suszarce talerze i kubki nie „suszą” się godzinami. Nauczyłam się myć naczynia bardzo oszczędnie i, paradoksalnie, idzie mi to o wiele sprawniej.

 

Z braku czasu, jako alternatywa płynu do mycie naczyń, zaczęłam używać po prostu sody oczyszczonej i olejku cytrynowego. Do pełnego zlewu gorącej wody (to jest ten minus, muszę mieć rękawice, aby się nie poparzyć) dodaję 2 łyżki sody i 10 kropli olejku. W drugiej komorze mam pół szklanki octu spirytusowego rozcieńczonego wodą do 1/2 wysokości komory. I tak myję w tej sodzie naczynia – najpierw sztućce i szklanki, talerze, a na końcu garnki. Każdorazowo zaraz po umyciu przekładam je do wody z octem a następnie na ręcznik, aby obciekły i „polerowanko”. Na chwilę obecną myję tak naczynia już trzeci miesiąc i tak chyba pozostanie chyba, że znajdę lepszy patent. W każdym razie, przepraszam wszystkich, którzy próbowali z poprzednim przepisem, lecz tak jak w życiu nie zawsze wszystko wychodzi.

Czy macie inny patent na mycie naczyń?

Pozdrawiam serdecznie, Ewa

[rev_slider czystydom]

Autor tekstu:

Cześć, jestem Ewa, pasjonatka i ekspertka w dziedzinie zielarstwa! 🌿 Moja podróż zaczęła się od fascynacji naturą i przekształciła w głęboką wiedzę o ziołach i ich mocy. Autorka 9 książek, regularnie dzielę się swoimi odkryciami w TV. Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o czymś wyjątkowym – leczniczych właściwościach soli. Ta prosta, ale potężna substancja kryje w sobie tajemnice zdrowia i dobrego samopoczucia. Zapraszam do odkrycia tej historii razem ze mną!

Odkryj Moc Ziół Dzięki DARMOWEJ

Bibliotece Ziołowej


29 odpowiedzi na “Mycie naczyń – ciąg dalszy”

  1. Pani Ewo a co Pani sądzi o takim przepisie na płyn do naczyń:
    1/2 litra wody gorącej
    2 łyżki mydła potasowego kokosowego
    2 łyżki sody oczyszczonej
    2 łyżki sody kalcynowanej
    1 łyżeczka boraksu
    1 łyżka soli
    2 łyżki soku z cytryny
    1 łyżka octu
    olejek cytrynowy i lawendowy.
    Gliceryna 1łyżeczka
    Trochę tego dużo ale przetestowałam wiele przepisów i żaden mi nie pasował aż wykombinowałam taki skład, który u mnie sprawdza się super. Mydło potasowe kokosowe daje lekką piankę, gliceryna połysk. Używałam też innych mydeł, płyn też jest dobry ale się nie pieni. Jak ktoś woli więcej pianki można dodać betainę kokosową. Jestem ciekawa co Pani o niej sądzi. Pozdrawiam Ola

    • Cześć Olu
      Bardzo się cieszę, że ponownie zajrzałam do Zielonego Zagonka w poszukiwaniu płynu do naczyń. Od roku szukam dobrego przepisu i nic. Twój jest naprawdę super. Nie użyłam mydła potasowego tylko zwykłego, gospodarczego z przepisu autorki tego bloga i oczywiście się nie pieni,ale działa skutecznie. I nie ma zacieków. Nie trzeba płukać naczyń w wodzie z octem :-). Jedna tylko uwaga. Pamiętając zasadę, że nie łączymy kwasów z zasadami właśnie nie dodałam octu. Dzięki jeszcze raz.
      Ola

      • Tak, ostatnio robię ten płyn bez dodawania octu i też jest w porządku. Jestem bardzo zadowolona z betainy kokosowej, dodaję troszkę i płyn przyjemnie się pieni i jeszcze lepiej myje.

      • Znalazłam w dwóch sklepach internetowych na zielonyklub.pl pod nazwą cocomidopropyl betaine i na e-naturalne.pl pod nazwą betaina kokamidopropylowa

  2. Witam, zrobiłam płyn z przepisu i jest ok .Czemu Pani przestała go używać? Czy tylko chodzi o tą pianę?

  3. no więc tabletki do zmywarki robi się tak:
    – 2 szklanki boraksu
    – 2 szklanki sody oczyszczonej
    – 1/2 szklanki soli najlepiej bez E536 (jest to żelazocyjanek potasu)
    – kilka kropel olejku zapachowego dowolnego
    mieszamy
    – 1/2 szklanki octu
    mieszamy i wkładamy do foremek do lodu

    czekamy kilkanaście godzin do wyschnięcia formy

    cieszymy się ekologicznymi tabletkami do zmywarki, zmywającymi lepiej niż finish, claro, ludwik i somat razem wzięte

  4. Próbowałam zrobić ten płyn do mycia naczyń z solą, ale zamiast tego zepsułam sobie garnek 🙂 Drugi raz już nie chciałam ryzykować. Pomyślcie o zrobieniu tego w łaźni wodnej 🙂 Osobiście używam teraz innego: dwie łyżki płatków mydlanych (sama robię mydło oliwkowe) zalewam wrzątkiem (250 ml). Czekam aż mydło się rozpuści, mieszając co jakiś czas. Po ostygnięciu do ok 25 st. C dorzucam łyżkę sody kalcynowanej i mieszam – szybko gęstnieje. Dodaję 5 kropel jakiś olejków i gotowe. Super sprawdza się do mycia w komorach i pod bieżącą wodą, gdy chcecie umyć tylko jedną rzecz. Wszystko z białego szkła zawsze będzie miało smugi, jeśli nie wypolerujecie. Pozostałe naczynia wystarczy dobrze opłukać, można też w wodzie z octem.

  5. Mieszkam w Irlandii i tu kupuję ekologiczny, niedrogi, wydajny i miejscowo produkowany płyn do mycia naczyń. Jeśli potrzebowałabyś jego składu do dalszych poszukiwań receptury to daj znać mi na maila… Poza tym też myję w ciepłej wodzie bez dodatku czegokolwiek i tu sprawdza sie dobrze „gąbka” metalowa z Amwaya. Poza tym używam też zmywarki i kostek Ecover…

  6. Dziewczyny! Jestem beginer… Kupiłam orzechy właśnie do zmywarki, kupiłam także boraks + sodę + mydło ect.. Wypowiadam wojnę koncernom chemicznym.. Oby mi nie zabrakło samozaparcia.. Zielony zagonik jest cool..

  7. ja myję w samej wodzie, ciepłej. Jak tłuste to bardziej gorąca. Od miesięcy, i nie narzekam na jakość, goście też nie.

    • ja też tak robię! i naczynia są naprawdę czyste, a żeby nie używać plastikowych rękawic do naczyń, kupuję takie biodegradowalne na stronie ekorozmaitości.pl Polecam 🙂 można je normalnie kompostować,
      aha i jeszcze jedno: jak coś jest naprawdę tłuste to mam mieszankę octu i olejku cytrynowego, z gorącą wodą i myjką konopną to zmywa wszystko;

    • A moja babcia, aby przyoszczędzić wodę, dolewała do wody do mycia wode po gotowaniu ziemniaków. dziwne to dla mnie było, ale ponoć skrobia ziemniaczana wchłania tłuszcze, ale nie wiem jak ze spłukiwaniem.

  8. Ewo, może to dziwne pytanie, ale jak polerujesz naczynia? 😉 Zwykłą białą szmatką?

    • Witaj Weridianno!
      Mi bardzo ciężko było kupić szmatkę co by była chłonna, nawet te z mikrofibry przeznaczone do suszenia naczyń, w ogóle się nie sprawdzały. Dlatego jeszcze zanim dzieciaki zaczęły ich używać, ukradłam im kilka pieluch bambusowych 🙂 ale i zwykłe tetrowe powinny być ok. Ich przeznaczeniem jest chłonąć 🙂 Pozdrawiam, Ewka

  9. …a zastosowanie orzechów piorących? Wyciąg z kilku łupinek wlany do buteleczki i stosowany jako płyn do naczyń naprawdę świetnie się sprawdza 🙂

  10. W ostatnim magazynie Vege Viva /10/2013/ jest opublikowany artykul „czysto bez chemii”, a w nim miedzy innymi, przepis na plyn do mycia naczyn 🙂

    „Przefiltrowac sok z czterech malych lub trzech srednich cytryn. Dodac 300 ml przegotowanej wody, 50 ml octu i 120 g drobnoziarnistej soli. Mieszanke nalezy podgrzac na wolnym ogniu ok 10 minut-dzieki temu skladniki lepiej sie polacza”

    • Tasia, to banalna sprawa: filtrowanie, tzn. trzeba przelać wyciśnięty sok z cytryny przez drobniutkie sitko, albo przez pieluchę tetrową np., żeby nie było drobin ani ziarenek z cytryny, tylko czysty sok.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Uwolnij moc ziół! Uzyskaj ekskluzywny dostęp do darmowych ziołowych publikacji!

X

Pin It on Pinterest