Ziemi nie stać na drogie komercyjne kosmetyki – czy przez to są gorsze, mniej zadbane, starzeją się szybciej? Paradoksalnie – NIE. Kolejną ironią jest to, że my, Europejki, płacimy ogromne pieniądze za jak najbardziej naturalne kosmetyki, podczas gdy niemal wszystko dostępne jest za darmo.

Nasza skóra to nie zabawka; to nasz dom, powinniśmy więc dbać o nią, ponieważ towarzyszyć nam będzie do ostatnich sekund. Mimo tej świadomości trujemy swoją skórę substancjami, które sprawiają, że starzejemy się 10 razy szybciej…!

Dlaczego nie czuć się dobrze w swoim ciele już teraz? Dowiedz się, co najbardziej znane, świadomie żyjące blogerki, powiedzą Ci o naturalnej pielęgnacji.

Zaczniemy od Agnieszki Maciąg – kobiety, która postanowiła żyć w harmonii z sobą i naturą.

Agnieszka Maciag

„Przez większość mojego życia bardzo chorowałam. Niestety, nie pomogła mi medycyna konwencjonalna, dlatego zaczęłam szukać w naturze. Zostałam uzdrowiona około 10 lat temu. To rozpoczęło moją nową, lepszą drogę życia, która stała się inspiracją dla moich książek »Smaku życia«, »Smaku szczęścia«, a ostatnio – »Smaku miłości«. Pragnę dzielić się tym, co odkryłam, a co pomogło mi, moim bliskim, rodzinie i znajomym. Dostałam coś cennego i pragnę nieść to w świat! Natura nieustannie zdumiewa mnie i zachwyca”.

 

 

Często szukamy czegoś lepszego, mimo że wszystko, co dobre, mamy przed sobą. Często wydaje nam się, że piękne kobiety mają swoje sekrety.

Co sądzi o tym Anita, autorka Srokao.pl – jednego z popularniejszych blogów – która dba o bezpieczeństwo w stosowaniu setek różnych kosmetyków i demaskuje producentów?

„Tak naprawdę chyba nie mam żadnych sekretów 😉 Obecnie używam praktycznie samych kosmetyków naturalnych lub ekologicznych.

Jakiś czas temu całkowicie zrezygnowałam z żelów, płynów i wynalazków do kąpieli na rzecz mydeł, oczywiście – naturalnych. Kremy pod oczy trzymam w lodówce. Po ciężkiej noc zimny krem pomaga zlikwidować opuchnięte oczy. Demakijaż wykonuję samodzielnie sporządzonym musem na bazie masła Thea – fantastycznie zmywa filtry i tusz do rzęs. Raz w tygodniu używam najsłynniejszego w blogosferze domowej roboty peelingu z kawy. Nieustannie poszukuję olejów do pielęgnacji i próbuję zastąpić kremy i balsamy taką formą pielęgnacji.

Z babcinych metod, jakie stosuję, to głównie maseczki domowej roboty – maseczka z jabłka i miodu, z kiszonej kapusty czy z ogórka.

Hitem pielęgnacji jest lotion maślankowo-cytrynowy

1/4 szklanki maślanki
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka miodu

Wszystko mieszamy. Nasączamy wacik mieszanką, przecieramy twarz, szyję i dekolt, po kilku minutach zmywamy letnią wodą. Lotion fajnie ożywia cerę zmęczoną”.

Kolejną autorką jest Asia, autorka bloga „Matka jest tylko jedna”, kobieta odważna, która nie owija w bawełnę pokazując realia macierzyństwa w Polsce.

„Jeśli chodzi o babcine sposoby, z racji tego, że mam fioła na punkcie moich włosów, jedną z moich ulubionych maseczek jest ta na bazie nafty i olejku rycynowego. Do kilku kropel nafty, kilku kropel soku z cytryny i połowy łyżeczki olejku rycynowego dodaję łyżeczkę miodu, czasem jajko, i trzymam do pół godziny na włosach owiniętych folią. Następnie spłukuję.

Uwielbiam też słynny kawowy peeling z cukrem i fusami z kawy – już dawno przestałam kupować sklepowe peelingowe wytwory”.

Ania, autorka bloga Nebule, każdego dnia udowadnia, że z dziećmi nie jest nudno, i obala mity dotyczące rodzicielstwa.

„Domowe sposoby na pielęgnację skóry i włosów są w mojej rodzinie przekazywane z pokolenia na pokolenie. Pamiętam, jak moja mama robiła sobie maseczki z ubitego białka kurzego z kroplami cytryny (ściąga pory) oraz kładła plastry chłodnego ogórka na powieki. Sama również stosowałam te metody i byłam zadowolona z efektów.

Po dwóch porodach moja skóra stała się idealna. Dziś używam tylko lekkiego serum. Do pielęgnacji włosów z kolei używam kilku naturalnych kosmetyków. Oliwa z oliwek jest niezbędna przy moich wysokoporowatych włosach. Przed umyciem włosów nakładam na nie 2 łyżki oliwy z oliwek. po 30 minutach myję włosy. Czasami używam też płukanek octowych oraz żelu z siemienia lnianego – przy moim rodzaju włosów naturalna pielęgnacja sprawdza się najlepiej”.

Z kolei inna matka, „Matka Wariatka”, a dokładniej – Wiola – odkrywa codzienność i inspiruje każdego dnia wiele kobiet.

„Cieszę się, że coraz więcej wiemy o tym, jak poszczególne składniki wpływają na naszą skórę, na nasze ciało czy w ogóle na nasze zdrowie.

Jeszcze do niedawna szalałam na punkcie wszelkich nowinek kosmetycznych. Skład mnie nie interesował; zakładałam, że skoro płacę niemałe pieniądze – ma działać. Niestety, rzadko kiedy działało, a skórę mam dosyć wymagającą. Szczególnie skórę twarzy.

Jako nastolatka długo zmagałam się z okropnym trądzikiem. Teraz walczę z tym, żeby moja mieszana cera nie świeciła się i nie łuszczyła.

Mam również problem z odpowiednim nawodnieniem. Moja cera wciąga wszystko jak gąbka. Jakiś czas temu zaczęłam interesować się koreańską pielęgnacją skóry i stosować masaże, a dokładnie kilkakrotnie oczyszczam skórę.

Na mojej półce w łazience zagościły różne oleje. Gdy Ewa zapytała mnie o naturalne kosmetyki, przyszła mi do głowy tylko jedna rzecz: peeling z kawy. Wystarczy fusy z kawy wymieszać z odrobiną oliwy – i gotowe! Żaden gotowy produkt nie daje takiego efektu ścierania martwego naskórka.

Niestety, nie robiłam innych kosmetyków – wciąż jeszcze znajduję się w tym okresie przejściowym, ufając gotowym produktom, ale zwracając uwagę na skład”.

Co myśli o naturalnej pielęgnacji  Matka po godzinach. Tak to ta sama kobieta która rozbawia miliony Polek, często do łez swoim humorem i satyrycznym rysunkiem z życia matki.

„Chciałabym móc pochwalić się długą listą, ale niestety… Jestem na początku tej drogi i dopiero się uczę – głównie od przyjaciółki, która robi swoje mydła, zbiera zioła i nie waha się dzielić swoimi zdobyczami i wiedzą! W mojej łazience jest słynny olej kokosowy, a od czasu do czasu robię sobie peeling z miodu i kawy. Jeśli chodzi o kosmetyki, których używam, jest ich niewiele – nigdy w życiu nie stosowałam nawet podkładu. Od lat lubię tylko jeden krem – nadmiar w drogeriach bardziej mnie przeraża, niż zachęca do eksperymentów!

Jak widzicie – wiele kobiet zaczyna od zrobienia własnego peelingu do twarzy z kawy, który towarzyszy im już na stałe. Dlaczego? Ponieważ prostota wykonania i skuteczność potwierdzają jedynie, że nie ma sensu korzystać z komercyjnych produktów, skoro własnymi rękami możemy w domu wyczarować prawdziwe spa.

Na końcu mamy wisienkę na torcie, królową życia w stylu slow, Joanne Glogazę z blogu Style Digger,  tak to ona w ostatniej swojej książce pokazuje że mniej znaczy więcej. Co Asia ma do powiedzenia w tematyce naturalnej pielęgnacji?

„Jestem trochę szczególnym przypadkiem, bo lubię naturalną pielęgnację, ale bywam o wiele za leniwa, żeby bawić się w samodzielnie mieszanie i przygotowanie kosmetyków. Już widzę te wszystkie ciecze i pyłki na wszystkich powierzchniach łazienki – to zdecydowanie nie dla mnie! Uwielbiam różnego rodzaju naturalne mydła, ale nie mogę znieść tego, że rozciapują mi się na pół umywalki czy rozpadają w mydelniczce.
Używam prostych produktów – oleju kokosowego lub arganowego do włosów czy peelingu z cukru trzcinowego, pozostałe kosmetyki do pielęgnacji twarzy kupuję w zaufanych polskich markach.
Inna sprawa, że mam ich niewiele – nigdy nie kupuję na zapas, nie mam też szczególnej potrzeby eksperymentowania, więc najczęściej miewam po jednym kosmetyku danego rodzaju, a w przypadku szamponów czy kremów do twarzy zdarza mi się mieć dwa na zmianę.
I mała refleksja na koniec: mam wrażenie, że gdy człowiek przyzwyczai się do naturalnych zapachów czy niemal braku zapachu, trudno jest mu potem znieść żele pod prysznic czy szampony pachnące chemiczną różą lub pomarańczą. „

Jak więc zrobić słynny peeling kawowy? Poznajcie moją wariację w tym temacie. Panie i Panowie, przedstawiam wam:

Miodowo-kawowy peeling do ciała

peeling-kawowy-jak-zrobic

  • 1/2 szklanki zmielonej kawy ziarnistej
  • 1/2 szklanki cukru
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 4 łyżki naturalnego miodu
  • 3 krople olejku goździkowego

Miód to nie tylko słodzik, ale i wspaniały przeciwutleniacz. Warto go użyć w walce o piękną skórę. Do tego celu wymieszaj ze sobą wszystkie składniki i przełóż do szczelnego i suchego pojemnika.

Pin It on Pinterest

Share This

Czy chcesz rozpocząć przygodę z naturalną pielęgnacją skóry?

Wiosna i lato to idealny czas na to, aby skorzystać z darów natury i zakochać się w skórze bez toksyn. 

 

Sprawdź swoją skrzynkę email, aby pobrać swojego ebooka.

Weź udział w 5 dniowym

"Detoksie Piękna"

 

Przestań płacić zdrowiem za urodę, dzięki temu bezpłatnemu wyzwaniu dowiesz się jak stworzyć swój własny naturalny plan pielęgnacji!

Pełno prostych ale skutecznych przepisów, które nie marnują Twojego czasu i zajmą ci maksymalnie 5 minut.

Startujemy już w niedzielę!

You have Successfully Subscribed!