fbpx

Witamina C – zadbaj o nią już dziś

image_pdf
Pobierz pdf
image_print
Wydrukuj post

[et_pb_section bb_built=”1″ admin_label=”section” _builder_version=”3.0.47″][et_pb_row admin_label=”row” _builder_version=”3.0.48″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat”][et_pb_column type=”4_4″][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”3.17.1″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat”]

Owoce dzikiej róży to świetne źródło witaminy C, jest jej tam o około 30 razy więcej niż w cytrynie i o 100 razy więcej niż w jabłku. Pomimo to właśnie cytrusy są głównie rozpoznawalne jako podstawowe źródło witaminy C. Co się tyczy róży, wystarczy skonsumować kilka jej owoców, aby pokryć dzienne zapotrzebowanie na wspomnianą witaminę

Po co nam witamina C?

Otóż spektrum jej działania jest ogromne, od zwalczania raka, poprzez wpływ na elastyczność skóry, detoks organizmu a kończąc na odporności. Możecie teraz pomyśleć, przecież można iść do apteki i kupić małą żółtą tabletkę pełną witaminy C. Jednak czy aby na pewno jest o witamina C? We wspomnianej tabletce znajduje się kwas askrobiowy błędnie nazywany witaminą C, ponieważ witamina C to nie jest wyłącznie sam kwas. Jest on jedynie częścią witaminy C, w prawdziwej witaminie znajdziecie bioflawonoidy, rutynę, miedź, taniny oraz wiele innych składników, które są wciąż nieznane to one wpływają na jej wchłanialność  oraz jej oddziaływanie na nasz organizm. Te wszystkie dodatkowe składniki są obce typowej i dostępnej w aptekach witaminie C. Syntetyczne witaminy wykazują działania uboczne, chociażby Anna Mazerant-Leszkowska już w 1990 roku zauważa, że ludzie spożywający spore ilości syntetycznej witaminy C przyzwyczajają się do niej, przez co odstawienie jej doprowadzić może do szkorbutu, nawrotów chorób takich jak kamienica szczawianowa czy problemy z krzepliwością krwi. Autorka zauważa, że takie środki ostrożności nie występują w przypadku naturalnej witaminy.  W sklepach zielarskich możemy kupić„naturalne witaminy” bardzo często mające w składzie acerolę, hibiskus czy dziką różę, jednak tak naprawdę głównym składnikiem według Shayne (2000) nadal jest syntetyczna witamina C.

[et_bloom_locked optin_id=optin_16][/et_bloom_locked]

Musimy w końcu zmienić swoje nastawienie, tabletka nie rozwiąże wszystkich problemów. Naturalnym źródłem witaminy C są również:

– kapusta kiszona i inne kiszonki

– pietruszka

– roszponka

– jarmuż

– kiełki (rzeżucha jest naprawdę świetna na kanapce, a nie tylko jako ozdoba do wielkanocnych jajek)

Wymieniam tylko te źródła witaminy C które są dostępne w danej porze roku (aktualnie zimie), w lato możemy jeść wszystko co ciemno zielone,oraz jagody, paprykę czy pomidory. Cytryna również, ale ona jest pryskana, woskowana szkoda zdrowia.

naturalna witamina c

Dzika róża teraz czeka na was, ponieważ jest świetny czas aby ją zbierać.

Dziś zmodernizowany przepis Elżbiety Zielińskiej na witaminowy stymulator:

Nazbieraj dojrzałych owoców dzikiej róży, wymyj i osusz. Napełnij różą  (nie drylowane, całe owoce) uprzednio wyparzone słoiczki do pełna. Nalej do nich przegotowanej ostudzonej wody delikatnie ponad owoce . Następnie pasteryzuj przez 10 minut w temp 100 stopni. Ściągnij z ognia, odwróć do góry nogami i pod pierzynę lub koc.

Przechowuj w chłodnym miejscu. Nasz specyfik zażywamy codziennie przed snem jedną łyżeczkę przez dwa tygodnie. Przerwa na dwa tygodnie i powtarzamy. Jeśli coś nas łapie, wypijamy zawartość słoiczka w ciągu 1-3 dni, warto dosłodzić taki sok łyżeczką miodu na chwilę przed konsumpcją

 

 Witamina C, a pasteryzacja

Witamina C jest rozpuszczalna w wodzie. Czyli gotując coś już w momencie kiedy wrzucisz owoc/ warzywo do wody rozpuszcza się nim witamina C, ta zaczyna się ulatniać w momencie parowania. Dlatego jeśli pasteryzujesz dziką różę, która jest zamknięta w słoiku, owszem coś tam się ulotni, ale większość witaminy C pozostanie w wodzie (którą pijemy). Zaś sama witamina C rozkłada się w temperaturze powyżej 190 stopni Celsjusza jest to więcej niż temperatura wrzenia wody.

[et_bloom_locked optin_id=optin_16][/et_bloom_locked]

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

Autor tekstu:

Cześć, jestem Ewa, pasjonatka i ekspertka w dziedzinie zielarstwa! 🌿 Moja podróż zaczęła się od fascynacji naturą i przekształciła w głęboką wiedzę o ziołach i ich mocy. Autorka 9 książek, regularnie dzielę się swoimi odkryciami w TV. Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o czymś wyjątkowym – leczniczych właściwościach soli. Ta prosta, ale potężna substancja kryje w sobie tajemnice zdrowia i dobrego samopoczucia. Zapraszam do odkrycia tej historii razem ze mną!

Odkryj Moc Ziół Dzięki DARMOWEJ

Bibliotece Ziołowej


51 odpowiedzi na “Witamina C – zadbaj o nią już dziś”

  1. i sure hope they play some defense tonight. defense was key to our early great start at the beginning of the season. it was our weakness in the finals last year and it will be key to our success this year. the offense is there, sputtering at the moment but if they do&7n821#;t start getting into that defensive mindset, we’ll be struggling on both ends for a while.

  2. Chciałabym sie dowiedzieć czy picie herbatki z dzikiej róży jest przeciwwskazane przy kamicy szczawianowej – ze względu na wysoka zawartość wit c, oraz szczawiany – czy jednak jest ona pomocna przy tym schorzeniu?

  3. Pijemy tylko sok, czy owoce tez można spokojnie zjadać? w komentarzu przeczytałam, że miękkie owoce można zjadać surowe. to prawda?

    • Justyno miąższ można zjeść, ale uważaj na pestki i środek gdyż zawierają one krzemowe igiełki które podrażniają.

  4. a ja się chętnie dowiem ile konkretnie (tak +-) jest mg witaminy C w 100g cytryny i 100g owoców dzikiej róży? 30 razy więcej niż w cytrynie? Na podstawie jakich źródeł naukowych, literatury, badań?
    Internet przyjmie wszystko a ludzie bezmyślnie wszystko akceptują.

    • Z tego co pamiętam w dzikiej róży jest jakieś 1600 mg wit.c na 100g. W cytrynie zaledwie 50 mg. W cytrusach w ogóle nie ma jej za dużo. W papryce czerwonej jest jej również bardzo dużo albo w natce pietruszki. Polecam

  5. Czy lepiej zrobić kilka małych słoiczków i wykorzystać je przez 2 tygodnie, czy można zrobić jeden większy, który starczy na pierwszą kurację ?

  6. Witam:)

    Informacja na temat tego, że wit C się nie rozkłada tylko odparowuje – świetna.
    Czy mogłabyś udostępnić mi źródło, z którego zaczerpnęłaś tą informację?
    Zastanawiałam się również czy to że syntetyczna wit C rozkłada się pod wpływem temp. (czy odparowuje, być może badania nie były przeprowadzone rzetelnie) nie jest związane również z tym, że w naturalnej postaci jest mnóstwo związków, które ja stabilizują czy wiążą i umożliwiają jej aktywację dopiero w organizmie. Co myślisz, a może coś już wiesz na ten temat?
    W końcu świat został zaprojektowany idealnie, w każdym szczególe:)

    Pozdrawiam serdecznie
    Kasia

    PS. Bardzo lubię Twój portal:)

  7. Czy można taki sok z owoców róży podawać 3-latce? Bo sobie, karmiącej dziecko 4-miesięczne, to rozumiem, że jak najbardziej?

  8. Ewuniu a czy tą metodę wzmacniania odporności (łyżeczka przed spaniem przez 2 tyg) można zastosować u dzieci (5-letniego i 1,5rocznego)? Czy raczej zmniejszyć dawkę? Synek z przedszkola co chwile coś przynosi a potem łapie młodsza córka.

  9. To nie mądre, że bawicie się w lekarza ,, natura wie co robi” ? Matko i córko, trzeba mieć ogromna wiedzę, żeby chcieć żyć jak ludzie w czasach pierwotnych… Dzieciątko samo sobie z flegmą nie poradzi, zwyczajnie w świecie może przez zaleganie dojść kolejno do zapalenia oskrzeli czy też płuc, dlatego oklepuje się dziecko, żeby mu pomóc wydzieliny sie pozbyć. Żeby nie było sama też odmawiam antybiotyków i nadmiaru leków… kłaniam się zawsze babcinym sposobem, ale lekarzy szanuje, filtruje ich gadki i sama decyduje o tym co dla moich dzieci najlepsze… ale jestem też pokorna… bo gdy mój mały miał charczenia od zalegania flegmy i ja robiłam inhalacje, które w nadmiarze u niemowlaków nie są wskazane bo rozżedzają wydzielinę i jest jej jeszcze więcej, w każdym razie okazało sie, że za wydzieline odpowiadal refluks i ot ło czosnek nic tu nie dał, dopiero leczenie z innej beczki dało nam spokój na długo. Indywidualnie trzeba podchodzić do pacjenta i nie gniewaj się Ewo, ale dla wielu osób Twoje wpisy są bardzo sugestywne, dziwię się, że o pewnych kwestiach piszesz tak pewnie, jakbyś na 100 procent była przekonana, że Twoje doświadczenie równa się doświadczeniu innych. Niestety nie jest to możliwe, bo każdy jest indywiduum, a w szczególności takie kilkumiesięczne dzieciątko, które ma swoją własną historię.
    Pozdrawiam.

    • Witaj Tereso, ja się z Tobą zgadzam, każdy powinien być ostrożny i brać pod uwagę wszystkie aspekty i nic na siłę. wpisy naprawdę są strasznie dobrze przeszukane pod względem informacji, staram się nie pisać o czymś jeśli nie mam wsparcia w literaturze bo doskonale zdaję sobię sprawę, że babcine sposoby nie zawsze są dobre, ale warto je wypróbować 🙂 Ja leczę się ajurwdą, tam podstawą jest informacja, że każdy z nas jest inny. Ja nie namawiam nikogo aby nie szedł do lekarza, po prostu niech wie, że można inaczej. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie, Ewa

  10. Sok z dzikiej róży, jak otworzymy to w chłodziarce najwyżej 3 dni otwarty i trzeba zużyć! Bo traci właściwości. Chronimy od światła najlepiej w ciemnej buteleczce i w spiżarni. Ja polecam kupne najlepsze nasze soki ,,polska róża”. Wierna jestem im od lat! Żadna ściema, mają pojęcie i doświadczenie, a i cena przystępna. Pijemy na przemian dzika róża, aronia, czarna porzeczka i samopoczucie super!

  11. Zrobiłam parę słoiczków (z tych „płaskich” owoców) i zastanawiam się teraz, bo na powierzchni wody w niektórych wytworzyła się taka pianka zaraz po pasteryzacji. Sok, jest mętny, jasny. Tak to ma być? Dziękuję i pozdrawiam 🙂

  12. Ja bardzo lubię żurawinę z dodatkiem dzikiej róży.Taki napój świetnie rozgrzewa i mna dużó witaminki C.Pozdrawiam i dziękuję za udział w konkursie 🙂

  13. Z takich innych owoców z witaminą C to Acerola lub Amla/Amalaki (owoce liściokwiatu garbnikowego/agrest indyjski), zawierające tyle samo witaminy C co 15 kg jabłek.
    Jeśli chcemy zrobić konfitury z dzikiej róży bez pestek to najlepiej je przymrozić przed usuwaniem pestek. Nasionka są otoczone chmarą kłujących włosków, które w temperaturze pokojowej uwielbiają przylegać do rąk i ubrań.

    • A jednak sztuczna to nie to samo co naturalna, różnica w przyswajalności i efektywności jest bardzo duża. Czasami można znaleźć acerolę 100%, trzeba czytać skład na opakowaniu, cytryn też bym całkowicie nie skreślała. Osobiście kupuję cytryny ekologiczne, niewoskowane w Lidlu (chyba jeszcze ich nie ma, ale nie długo pojawią się). Sok z dzikiej róży też pijam pasjami, kupuje go najczęściej w Piotrze i Pawle.

  14. a czy suszone owoce dzikiej róży też mają dużo wit.C? Zalewam je gorącą wodą i parzę sobie taką „herbatkę”, ale nie wiem czy taka suszona róża zaspokoi dzienne zapotrzebowanie na wit.C? A bardzo ją teraz mój organizm potrzebuje…

    • Joanno oczywiście, że tak jest jej mniej (dlatego warto pić ją częściej), co więcej warto kupować zioła znanych producentów albo zaufanych, którzy wiedzą co robią. Ponieważ, źle wysuszone owoce mają witaminy C tyle co nic. Pozdrawiam serdecznie, Ewka

  15. Zrobiłam wczoraj. Pasteryzowałam w piekarniku, bo nie mam na tyle dużego garnka, by robić to w wodzie. Gdy byłam dzieckiem, moi rodzice pasteryzowali przetwory w takim wielki garnku na pranie 😉
    Słoiczki ładnie się zassały, mam nadzieję, że siedzi w nich prawdziwa bomba z witaminą C 🙂

  16. A więc zamówiłam owoce, rodzina męża i moja własna ostatnio patrzy na mnie jak na wariatkę:) ale cóż… przeżyje, o ile to pomoże moim dzieciom i mi wzmocnić odporność, bo nie chcę ich faszerować ciągle lekami (chorują praktycznie od września do maja). Teraz też właśnie ostre zapalenie krtani…Więc dla mnie jak najwięcej takich porad!

  17. Udało mi się nazbierać dzikiej róży, ale niestety już zdążyło ją przemrozić. Uda się z niej zrobić tą bombę witaminową?

  18. a można gdzieś kupić takie niesuszone owoce dzikiej róży, bo u nas w pobliżu nic nie rośnie (na wiosnę zamówię sadzonki i sobie posadzę:)

  19. Polecam seler na surowo, obrać, pokroić w plasterki i zajadać. Jest pyszny i zdrowy, ma dużo witaminy c.

  20. no właśnie jak z tą pasteryzacją? wg mnie w tym „dżemiku” nie zostanie ani krzty witaminy C.

    • Już mówię, witamina C jest rozpuszczalna w wodzie. Czyli gotując coś już w momencie kiedy wrzucisz coś do wody rozpusza się nim witamina C, ta zaczyna się ulatniać w momencie parowania. Dlatego jeśli pasteryzujesz dziką różę która jest zamkięta w słoiku, owszem coś tam się ulotni, ale większość witaminy C pozostanie w wodzie (którą pijemy). Zaś sama witamina C rozkłada się w temperaturze powyżej 190 stopni celcjusza jest to więcej niż temperatura wrzenia wody. Pozdrawiam serdecznie, Ewa

  21. Zarówno witamina C, jak i zdrowotne właściwości miodu giną w wysokich temperaturach – jak się ma do tego długotrwała pasteryzacja w wysokiej temperaturze?

  22. Dobry pretekst na spacer 🙂
    Ewo, kilka dni temu szczęśliwie urodziłam przepiękną (hihi) córeczkę. Z mężem zdecydowaliśmy się, żeby nie szczepić jej. Zastanawiam się jak takiej małej istotce wzmocnić odporność. Straszyli nas szalejącą gruźlicą itp, i powiem szczerze, że nie jest mi to obojętne. Pewnie mam zacząć od siebie jako karmiąca mama 🙂 Czekam na wpis o odporności noworodków 🙂

    • ja również się podpisuję i czekam na taki wpis. Mój maluch ma 7 mcy i też jest nie szczepiony niczym. Ostatnio zaczął nam kaszleć i w sumie nie wiadomo dlaczego kaszel utrzymuje się już 3 tygodnie. Był badany dwa razy za każdym razem lekarz mówił, że wszystko jest ok oskrzela i płuca czyste nic oprócz mokrego odrywającego się kaszlu. Nie wiem co mam z nim robić pediatra chce mi dać antybiotyk ale ja nie chcę a z drugiej strony niepokoi mnie to że kaszel już tak długo się utrzymuje 🙁

      • Justyno, spróbuj zrobić inhalacje. Na noc nie włączaj ogrzewania ewentualnie staraj się aby temperatura w sypialni nie przekraczała 17 stopni Celsjusza. Następnie znajdź duży gar zagotuj wodę, z przykrywą przenieś do pokoju gdzie dziecko śpi, ustaw w takim miejscu gdzie nie ma ono dostępu do garczka i dodaj 4 krople olejku z drzewa herbacianego, następnego dnia to samo tylko olejek eukaliptusowy. W pokoju powinien być delikatny zapach olejku ale nie mocny. Podczas pierwszych inhalacji sprawdzaj śpiące dziecko, czy wszystko jest w porządku czy się nie krztusi. Dodatkowo nie podawaj dziecku żadnego nabiału gdyż jest flegmo-twórczy, jeśli dziecko nie ma gorączki wychodź z nim na pole jak często możesz, wietrz mieszkanie. Jeśli po kilku dniach nic się nie poprawia, warto poszukać dobrego pediatry. Warto samej spożywać czosnek (nie więcej niż 4 ząbki dziennie oraz zwiększyć ilośc witaminy C) badania nie są spójne odnośnie przedostawania się składników odżywczych z diety mamy do kobiecego mleka, jednak warto spróbować. Pozdrawiam serdecznie, Ewa

      • Proszę się nie martwić mokrym kaszlem, to organizm pozbywa się flegmy i nie należy zakłócać tego procesu. Więcej o istocie chorób infekcyjnych na stronie bioslone.pl. Ja niestety znalazłam ją za późno, zaszczepiłam dziecko i teraz muszą naprawiać to, co zrobili mu lekarze…W każdym razie nie podaję mu ŻADNYCH leków, nawet domowych, babcinych, kiedy ma infekcję. Natura wie, co robi, zapraszając do organizmu wirusy i bakterie – one maja tam ważną pracę do wykonania. Wszystko jest opisane na stronie bioslone.pl. Pozdrawiam, Anita.

    • Tereso,
      Gratuluję córy! Na początku nie ma nic lepszego niż Twoje mleko, jest w nim wszystko co potrzeba, bez względu na to co jesz. Organizm podczas karmienia zużywa pokłady zapasów, w związku z czym to ty powinnaś dbać o siebie, gdyż to co najważniejsze idzie dla dziecka. Postaraj się jesć zbilansowanie, bez ogromnych ilości białej mąki czy cukru. Ja podczas karmienia jem to co zwykle wtedy kiedy czuję się głodna, jem sporo witaminy C w postaci kapusty kiszonej (nie obawiaj się wzdęć, ponieważ są one wywołane przez błonnik a ten nie jest w stanie dostać się do mleka matki) unikaj śmieciowego jedzenia, staraj się wiedzieć skąd pochodzą owoce, warzywa czy mięso lądujące na Twoim stole.Serdecznie pozdrawiam, Ewa

  23. Ojej jak wspaniale, że nie trzeba pozbywać owoców róży pestek! :)) Z przyjemnością dostarczę sobie i rodzinie zaproponowaną przez Ciebie witaminę C – niech no tylko nazbieram trochę owoców.
    A co myślisz o wyciągu z aceroli, suplemencie dostępnym w aptekach?
    W ogóle naturalnych ekstraktach np. z pestek, miąszu i innych?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Uwolnij moc ziół! Uzyskaj ekskluzywny dostęp do darmowych ziołowych publikacji!

X

Pin It on Pinterest