Pchle ziele. Ta nazwa ma prawie pięćset lat i dwa wyjaśnienia.
Jedno dotyczy nasion. Drugie podłogi.
W skrócie Pchle ziele to w dawnej polszczyźnie „płeszne ziele”, czyli babka płesznik. Zielniki z XVI wieku tłumaczą nazwę na dwa sposoby: nasiona wyglądają jak pchły, a tam, gdzie ziele ścielono na podłodze, pchły miały się wynosić. Dziś to kawałek historii domu, a nie sposób na pchły. Środek na pchły dla psa czy kota dobiera weterynarz, a po stronie domu zostaje odkurzanie i pranie posłania.
Mając w domu zwierzaka, poza ukochanym pupilem nie chcemy mieć nieproszonych gości.
Na samą myśl o pchłach ogarnia nas obrzydzenie. A jednak pchły były, są i będą.
Ludzie próbowali sobie z nimi radzić od wieków. Także ziołami.
Pchle ziele, czyli płeszne ziele
„Płeszny” to stary przymiotnik od słowa „pchła”. Płeszne ziele to po prostu pchle ziele.
Tak w XVI wieku nazywano babkę płesznik, jednoroczną roślinę z rodziny babkowatych. Po łacinie pisano o niej pulicaria herba, od pulex, czyli pchła.
Skąd ta nazwa? Dawne zielniki dają dwie odpowiedzi.
Pierwsza: drobne nasiona babki płesznika są podobne do pchły.
Druga: tam, gdzie to ziele rozścielano, pchły miały się wynosić. Zielnik z 1595 roku pisze o tym wprost: „gdzie je ścielą, tedy pchły wypądza”.
Czy tak było naprawdę? Tego wtedy nikt nie sprawdzał. Zostało nam słowo i obraz izby, w której na podłogę sypało się zioła.
Zioła i pchły dawniej: ziele na podłodze, nie na zwierzęciu
Zwróć uwagę na jedno. W tych starych opisach ziele trafia na podłogę. Nie w sierść.
W dawnym domu zioła ścielono tam, gdzie się mieszkało. To była część porządków w izbie, a nie zabieg przy zwierzęciu.
Dziś pchle ziele to piękna nazwa i kawałek historii. Nie przepis.
Pchły u psa albo kota: najpierw weterynarz
W poradnikach ziołowych dla właścicieli zwierząt można znaleźć ziołowe proszki i płukanki. Nie podaję ich tutaj.
Powód jest prosty. Zioła i olejki, które w domu wydają się zwyczajne, dla psa i kota nie zawsze są obojętne. Wrotycz do takich roślin należy. Olejki eteryczne też, zwłaszcza dla kotów.
Kot to nie mały człowiek, a pies to nie duży kot. Środek na pchły dobiera się do gatunku, wagi i wieku zwierzęcia. To robota dla weterynarza.
Pchły w domu: posłanie, dywany i zakamarki
Dorosła pchła siedzi na zwierzęciu. Ale jej jaja spadają z sierści i lądują tam, gdzie zwierzę leży: w posłaniu, na dywanie, w szparach podłogi.
Dlatego sprzątanie to część roboty, którą przy pchłach i tak trzeba zrobić. Środek dla zwierzęcia to jedno, a dom to drugie.
Regularnie odkurzaj i pierz posłanie pupila. Tam też bytują pchły.
Odkurzając, nie zapominaj o listwach przypodłogowych i trudno dostępnych zakamarkach. Dywan odkurz dwa razy: najpierw końcówką w poprzek, a potem wzdłuż. Tak wyciągniesz brud, który przylega do włókien.
W praniu ustaw najwyższą temperaturę, na jaką pozwala metka. Worek z odkurzacza albo zawartość pojemnika od razu wynieś do kosza na zewnątrz.
Więcej o tym, jak sprzątać prostymi domowymi środkami, znajdziesz w spisie moich przepisów na domowe środki czystości. Inni nieproszeni goście, mole spożywcze, mają osobny wpis.
Najczęstsze pytania
Co to jest pchle ziele?
To dawna nazwa babki płesznika, w XVI-wiecznej polszczyźnie „płeszne ziele”. Nazwę tłumaczono podobieństwem nasion do pchły i tym, że ziele rozścielano na podłodze.
Czy zioła można stosować na pchły u psa lub kota?
Środek na pchły dla zwierzęcia dobiera weterynarz. Część ziół i olejków eterycznych nie jest dla psów i kotów obojętna, a koty są na olejki szczególnie wrażliwe.
Co zrobić z pchłami w domu?
Zwierzę do weterynarza, a w domu częste odkurzanie dywanów, listew i zakamarków oraz pranie posłania.
Olejków eterycznych nie stosuj przy kotach: ani na sierści, ani w posłaniu, ani w sprayu w pokoju, w którym kot przebywa. Przy psach olejki i zioła tylko po rozmowie z weterynarzem. Czosnku ani cebuli nie dodawaj do karmy. Zioła, olejki i środki czystości trzymaj poza zasięgiem dzieci i zwierząt. Ten wpis to historia słowa i porządki w domu, nie porada weterynaryjna.
Ściskam, Ewa.
Źródła: Słownik polszczyzny XVI wieku, wersja elektroniczna (spxvi.edu.pl), hasło „płeszny”, za: S. Falimirz, O ziołach i o mocy ich, 1534; M. Siennik, Herbarz, 1568; Marcin z Urzędowa, Herbarz polski, 1595. Ewa Kozioł, Naturalnie czysty dom. 100 przepisów, które uwolnią Twój dom od toksycznej chemii, Zielony Zagonek 2014, s. 35, 43.
Książka Słowiańskiej Zielarki
Naturalnie Czysty Dom
Ten przepis to jeden z 100 sprawdzonych receptur, które stworzyłam przez lata, zanim ekosprzątanie stało się modne. Bez zgadywania, bez błędów typu mieszanie octu z sodą. Wszystkie w jednej książce — uporządkowane pokój po pokoju.
Zobacz książkę →





Jeśli ktoś poleca podawanie czosnku kotom to chyba chce je uśmiercić.
Czosnek dla kotów jest trujący.
Witam, mój kot ma 6 lat a pies 4. Nigdy nie było problemu z pchlami, do tego roku… Koszmar jakiś!!! Miesiąc temu zaczęłam walkę… I niestety przegrywam.
Zaczęłam od broni ciężkiej podobno najskuteczniejszej. Frontline spot on. Drogie świństwo które absolutnie nie podziałalo.
Zaczęły się poszukawania innych metod. Ziemia okrzemkowa, zioła, olejki eteryczne itp pchły mają to wszystko gdzieś i rosną w siłę. Wszystko w domu wypralam, wywietrzylam, sól po kątach i wszelakich szparach wysypalam. Codziennie czesze to moje towarzystwo specjalnym grzebieniem. Efekt? Wczoraj wyczesalam z psa około 20 sztuk pcheł. Nie mam już sił. W sobotę wizyta u weterynarza…
Ogól psa i kota-na krótka zetnij. A do tego oczywiście pryskaj, wcieraj, smaruj, wietrz, myj… itp 🙂
Z przykrością stwierdzam, że ten proszek na pchły nie rozwiązał mojego problemu. Mam kilka kotów, które wychodzą na dwór i regularnie łapią pchły. Od roku jedna z moich koteczek ma na nie uczulenie i pojawiają się na niej paskudne krosty. Długa kuracja u weterynarza pomogła, ale dostałam zlecenie, aby co miesiąc podawać preparat na pchły, żeby nie dopuścić do kolejnego uczulenia i wysypu krostek, bo kazda następna kuracja bedzie dłuższa i trudniejsza do opanowania. Co miesiąc przez całe zycie! Dlatego z ogromną radością zabrałam się do wykonania tego proszku, ziemię okrzemkową kupiłam najlepszą,jaka była oferowana, bo przecież koty się liżą – i przystąpiłam do dzieła. Zgodnie z zaleceniem robiłam to na dworze , i nawet założyłam kołnierz weterynaryjny, żeby było bezpiecznie. Całą procedurę powtórzyłam 3 razy, w odstępach kilkudniowych. I co? i nic! Jak się drapały przed , tak i po. Wydaje mi się, że nie ma możliwości dotarcia w każde miejsce na zwierzaku. Kiedy cos się dzieje, to pchła (ratując życie) gdzieś się schowa. Na czubku ogona, w uchu, kaciku oka itp. Tak pewnie było i tym razem, chociaz starałam się dotrzeć wszędzie i chociaż trochę tam wetrzeć ten proszek. Poddałam się kilka dni temu, kiedy zobaczyłam jak dużo krostek znowu się pojawiło. Podałam krople przeciw pchłom,drapanie się ustało natychmiast, a w przyszłym tygodniu pewnie pojedziemy do weterynarza na zastrzyki, bo krostki same nie znikną, chociaż próbowałam smarować je listkiem aloesu, oliwką z nagietkiem itp. Bardzo żałuję, że się nie udało zaradzić problemowi za pomocą tych ziół. Bardzo kocham zioła i wierzę w ich moc i wspaniałe działanie. Wszystko się we mnie buntuje na myśl, że mam truć swoje zwierzeta agresywną chemią i nie wierzę w zapewnienia weterynarza, ze to całkowicie nieszkodliwe .Bo jak to jest, ze ten sam preparat ma wybiorczo działać na jeden zywy organizm i go zniszczyć (pchłę) a drugiego nie ruszać i nie robić mu krzywdy. Jakoś mnie to nie przekonuje.
Bardzo załuję, ze ten przepis się nie sprawdził, wygladał bardzo obiecujaco. Pozdrawiam
Gwoli wyjaśnienia: substancje zawarte w popularnych preparatach spot-on (na pchły), tabletkach odrobaczających i proszkach (do posypania posłań i innych powierzchni zainfekowanych jajami) to nic innego, jak INSEKTYCYDY. Tak, insektycydy. Paraliżują one układ nerwowy owada. Wydaje mi się, że nie jest to bez znaczenia również dla zwierzęcia, bo takie rzeczy nie działają wybiórczo. Ot, kot jest większy, to od tego nie umrze. Nie wiem, jak to jest z tabletkami i proszkiem (przyznam, że nigdy w życiu nie użyłam), ale preparaty spot-on wchłaniają się przez skórę, a potem stopniowo się z niej uwalniają (przez okres np. miesiąca). I jak tu głaskać takiego kotka, który cały pokryty jest trucizną?
Zdarzały się również przypadki, że zwierzęta domowe UMIERAŁY w przeciągu 48 godzin od podania leku, jednak dotyczyło to tylko tych mniej znanych firm (co nie znaczy, że te znane są całkowicie bezpieczne).
Tylko raz użyłam preparatu na pchły, kiedy przyniosłam do domu mojego pierwszego kota – zapchlone, brudne i wygłodzone biedactwo. Najpierw trzeba było działać, żeby uratować życie. Kiedy sytuacja się unormowała i kicia nie wyglądała jak siedem nieszczęść, poświęcałam więcej uwagi na czytanie książek i forów. Złapałam się za głowę. A Pani wie, co jest w karmach dla zwierząt? Nawet tych z „wyższej półki”? Oj, chyba lepiej nie wiedzieć…
Mam trochę inne zadanie. generalnie uważam, że nic nie zabezpieczy zwierzaka tak jak środki kupne. Nie ma konwencjonalnych środków, które będą działały w 100.%. ktoś może mi zarzucić, że te kupne też nei działają – OK. Jednak kiedy ja kupuje fiprex od lat zdarzyło mi się tylko w jednym sezonie bo przyniosła moja suczka kleszcza
Fakt,zioła te są skuteczne nie tylko na pchły ale również na pasożyty przewodu pokarmowego.Napary,wywary tych ziół dolewam do wody pitnej dla moich kurek=działanie odrobaczające.
Do mieszanki antypasożytniczej polecam również dodać ziele piołunu.
Bukiety wrotyczu wieszam w kurniku w celu odstraszenia innych pasożytów .
Bardzo ciekawy i ważny temat. A co myśli Pani na temat specyfików tego typu? http://sklep.cdvet.pl/pl/c/insekty/44
pozdrawiam!