fbpx

„Zimne kobiety występują tak samo powszechnie jak zimne piwo w lodówce”

image_pdf
Pobierz pdf
image_print
Wydrukuj post

Zgodnie z zapowiedzią z zeszłego miesiąca w dzisiejszym wpisie Santi specjalnie dla Czytelniczek i Czytelników Zielonego Zagonka. W odpowiedzi na zadane pytania o tzw. małe libido, wartość rad ekspertów od seksu oraz zmysłowość, jako przestrzeń osobistego rozwoju. Czyli o tym wszystkim, co ważne, cenne i z czym warto rok 2015 rozpocząć. Koniecznie zmysłowo!

Zmysłowe z natury

Zacznę mocnym uderzeniem. Niepoprawnie. Kontrowersyjnie. W moim odczuciu bardzo prawdziwie. Od dekonstrukcji trzech mitów, a może raczej powszechnych przekonań, które zwykliśmy uważać za w pełni racjonalne. Po pierwsze: seks uprawia się zawsze we dwoje. Po drugie: istnieją seks-eksperci, co wiedzą od nas lepiej. Po trzecie: zimne kobiety występują tak samo powszechnie jak zimne piwo w lodówce. Obecne niemal w każdym domu.

Seksu nie uprawia się we dwoje! To znaczy owszem, jest to czynność inicjowana najczęściej  w zespołach dwuosobowych, szczególnie, gdy dominującymi pobudkami są cele prokreacyjne. Ale mamy jeszcze seks w pojedynkę, nazywany ze wstydem „onanizowaniem” lub dowolne figury wielokątne. Mówiąc jednak, że seks nie dzieje się w parze, wcale nie mam na myśli wszelkich alternatywnych konfiguracji, a raczej fakt, iż każdy z nas przeżywa seks w sobie. Sam. Na poziomie swoich emocji, myśli oraz własnego ciała. Nawet, gdy dzielimy się tym doświadczeniem i uprawiamy miłość we dwoje, to każdy z partnerów przeżywa seks z charakterystyczną dla siebie intensywnością, uczuciami, dynamiką ulegania podnietom. Możemy się „zgrywać” przez lata, ależ o ile cudowniej byłoby się poznać dogłębnie (bezwstydnie i bez tabu) oraz odpowiedzieć na naturalnie różne potrzeby tak, by wszystkie zostały zaspokojone? Do przemyślenia, przetrawienia, zabrania ze sobą lub wyrzucenia do kosza.

W tej myśli tkwi jednak odkrywczy i ważny przekaz, że skoro to mój seks, to ja sam/a mogę wpływać na jego jakość. Dokładnie tak jest. Dlatego zachęcam do brania odpowiedzialności za własną satysfakcję, zmysłowość, erotykę, orgazmy. Do zamiany frustracji na gotowość szukania najlepszych rozwiązań. To nie jest łatwe i wymaga jasnej, szczerej, pełnej wzajemnego zaufania komunikacji. Ze sobą samym. Z partnerem. Dlatego najlepszy seks jest tam, gdzie miłość: najpierw ta do siebie, a w drugiej kolejności do partnera.

Konkrety z mojej praktyki doradczej: co gdy kobieta pragnie miłości slow, nastroju, świeczek i zmysłowego dotyku ciała? Niech zacznie dawać to sobie od dzisiaj, rozpoczynając intymne spotkanie już w trakcie pielęgnacji swego ciała w pojedynkę, zapalając świeczkę, pieszcząc skórę olejkiem. Jej potrzeba zostanie zaspokojona. To nie miało być tak? To on miał przygotować świeczki, zrobić masaż? Może więc o inne potrzeby chodzi, mniej cielesne –  do wyśledzenia i do poproszenia kolejnym razem. Jeśli jednak o ciało chodzi, warto pamiętać, że ludzie najlepiej uczą się przez naśladowanie. Czasem trudno sformułować nieoceniającą prośbę (oceniająca to taka w stylu „Ty mi tego nigdy nie dajesz!”), więc jeśli komunikacja werbalna zawodzi, pokazujmy – jak lubimy, jak chcemy. Rozpieszczając się przy tym do i poza granice przyzwoitości.

Mit drugi: eksperci wiedzą lepiej. Karmieni jesteśmy tym przekonaniem od czasów popularności gazetki „Bravo”, gdzie w kąciku intymnym pani doktor radzi. Oczywiście, seksuolodzy, lekarze, sex-coache mają ogromną wiedzę i kompetencje, które pozwalają uwolnić nasz potencjał. Warto korzystać z ich pomocy (z mojej pomocy – bo przecież mówię w tym miejscu również o sobie), warto dowiadywać się stale więcej, ale… W ostatecznym rozrachunku to każdy sam jest sobie sekspertem. Bo tylko my mamy wgląd w nasze czucie, w całą długą historię naszej seksualności, która rozpoczęła się wraz z naszymi narodzinami, w dotychczasowe te najlepsze i najgorsze doświadczenia. My czujemy, co działa, co daje dobre owoce, przynosi satysfakcję.

Jestem głęboko przekonana, że sfera intymna to jedna z przestrzeni, w której dokonuje się rozwój osobisty. Możemy sięgać po więcej, inspirować się, czy nawet uczyć. Nie tyle samej ars amandi, choć oczywiście też, ale własnych emocji i potrzeb, które zmieniają się wraz z kolejnymi fazami w naszym życiu. Inna seksualność charakteryzuje okres pierwszych doświadczeń, inna kobietę, która została matką, mężczyznę, które wkroczył w ojcostwo, czymś jeszcze odmiennym będzie seks dojrzałych partnerów 50+. Wyznam, że szczególnie uwielbiam pracować z mamami oraz właśnie ludźmi dojrzałymi, których zachwyt i głód życia zmysłowego nie ma sobie równych. Spełnieni na innych polach, otwierają się na siebie, rozsiewając wokół miłosne iskierki.

Ergo: rozwój dokonuje się w tych obszarach, w których wykonaliśmy pracę. Nie inaczej jest z seksualnością. Badanie własnych potrzeb oraz preferencji to pierwszy i najważniejszy krok. Niech przeszłość służy za najlepszy drogowskaz i najbardziej obfite źródło inspiracji. Później to już tylko komunikacja i czysta przyjemność.

Santi libido naturalnie

Libido naturalnie

Mit trzeci: zimne kobiety. Śmieję się, że z pewnością występuje silna korelacja pomiędzy obecnością  tzw. zimnych kobiet oraz zimnym piwem w lodówce w tych samych domach. Bo jakże rozgrzewający jest widok partnera z otwartą butelką, siedzącego przed telewizorem. Ale tak całkiem poważnie. Nie ma zimnych kobiet, są kobiety o mniej lub bardziej wybrednych gustach, smakoszki czy koneserki oraz te o tzw. nadmiernym temperamencie, które chętnie i z odwagą zamawiają jak najwięcej z menu. Pierwsze nie godzą się na bylejakość, drugie eksplorują życie. Nie ma w tym nic złego, zadaniem jednych i drugich jest rozeznanie się w swoich preferencjach, odnalezienie tego, co sycące, satysfakcjonujące i dobre dla nich samych. Niskie libido to inaczej opowieść o ciele, które nie daje się obudzić, bo nie chce być budzone. Być może ze zmęczenia, być może bodźce nie są dobrane z należytą starannością, a być może obudzenia wymaga głowa, wyobraźnia, skostniałe przekonania dotyczące seksu, które zagnieździły się tam lata temu.

Zmysłowość to nie tylko seks, to przestrzeń życia, w której czujemy. Można ją rozwijać – najlepiej codziennie znajdując jedną, siedem lub piętnaście minut dla własnego ciała. Uwrażliwiając siebie na piękno, fakturę, kolory wokół. A potem na piękno, fakturę, kolory w nas samych. Biorąc seks w swoje ręce i ufając własnemu rozeznaniu seksperta.

Inspiracja z noworocznymi życzeniami dla tych, co Sylwestra spędzą we własnym domu, bo dotyczy to całkiem sporej grupy rodziców. Kupcie lub zróbcie świecę do masażu. Co płonąc, podgrzewa wosk-balsam. Potem wystarczy płomień zdmuchnąć, a ciecz wylać na dłonie (przyjemne) lub wprost na ciało (ekscytujące) i wymasować. Siebie, partnera. Bo w nowy rok najlepiej wchodzić zmysłowo, z dotykiem.

Santi

Santi. Doradczyni życia intymnego, ero-pisarka, miłośniczka zmysłowości. Z wykształcenia filozof i marketingowiec. Pisze i kocha się, bo to uwielbia. Wierzy w moc erotycznej gawędy i zaklinanie życia słowami.  Jej fantazje oraz porady do odszukania przez osoby dorosłe na www.lovebysanti.pl

 

[mpp_inline id=”55194″]

Autor tekstu:

Cześć, jestem Ewa, pasjonatka i ekspertka w dziedzinie zielarstwa! ? Moja podróż zaczęła się od fascynacji naturą i przekształciła w głęboką wiedzę o ziołach i ich mocy. Autorka 9 książek, regularnie dzielę się swoimi odkryciami w TV. Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o czymś wyjątkowym – leczniczych właściwościach soli. Ta prosta, ale potężna substancja kryje w sobie tajemnice zdrowia i dobrego samopoczucia. Zapraszam do odkrycia tej historii razem ze mną!

Odkryj Moc Ziół Dzięki DARMOWEJ

Bibliotece Ziołowej


2 odpowiedzi na “„Zimne kobiety występują tak samo powszechnie jak zimne piwo w lodówce””

    • Dziękuję. Bardzo zalezy mi przekazie – że nikt lodowy z natury nie jest. Bo wszyscy czucie mamy i zmysłowi z natury jesteśmy. Tylko wypocząć trzeba, a później preferencje rozeznać. Wcale nie łatwe!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Uwolnij moc ziół! Uzyskaj ekskluzywny dostęp do darmowych ziołowych publikacji!

X

Pin It on Pinterest