fbpx

Toksyczne dzieci

image_pdf
Pobierz pdf
image_print
Wydrukuj post

W mediach ciągle reklamują coraz to nowsze szampony dla dzieci, które nie powodują szczypania oczu.  Wspaniałe oliwki, kremiki, bąbelki do wanny… wszystko, aby dziecko było całe pachnące i sterylnie czyste, bo tak „powinno być”. Wszystko się zmieniło, kiedy pojawiło się moje pierwsze dziecko i dostało wysypki oraz strasznego podrażnienia skóry, stwierdziłam coś jest nie tak…

Producenci chcą byśmy mieli toksyczne dzieci 


Szampon Johnson Baby skład
: Skład: Aqua, Coco-Glucoside, Sodium Lauroamphoacetate, Sodium Laureth Sulfate, Citric Acid, Lavandula Angustifolia, PEG-80 Sorbitan Laurate, PEG-4 Rapeseedamide, Polyquaternium-10, Polysorbate 20, PEG-150 Distearate, Lactic Acid, Glucose, Tetrasodium EDTA, Propylene Glycol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum.

Johnson’s Baby – Bedtime lotion Skład: Water, Propylene Glycol, Myristyl Myristate, Oleic Acid, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Polysorbate 61, C12-15 Alkyl Benzoate, Dimethicone, Isopropyl Palmitate, Sorbitan Stearate, Cetyl Alcohol, Stearyl Alcohol, Synthetic Beeswax, Benzyl Alcohol, Carbomer, Methylparaben, Propylparaben, Butylparaben, BHT, Fragrance, Sodium Hydroxide 

Oliwka bambino: Glycine Soja, Parafinum, Ethyl Linoleate, Ethyl Oleate, Ethylparaben, Propylene Glycol, BHA, Propyl Gallatem Citric Acid, Parfum, Linalool, Hydroxycitronellal, Eugenol.

Czego większość z nas nie wie, oraz czego i ja nie wiedziałam jest to, że wszystkie te chemikalia przenikają przez cienką skórę dziecka i wnikają do krwi. Następnie dostają się do serca, płuc czy mózgu dziecka, który nie jest jeszcze w żaden sposób naturalnie chroniony. Na takiej samej zasadzie działają plastry antykoncepcyjne czy antynikotynowe, na dostarczaniu organizmowi hormonów czy nikotyny bezpośrednio przez skórę. Skoro na dorosłych to działa, sami pomyślcie, jaki duży wpływ musi mieć na niemowlę?

Wracając do produktów dla dzieci. Co poszczególne chemikalia robią z naszymi dziećmi? Odpowiedź jest gorsza niż przypuszczamy.

„Spośród tysięcy chemikaliów dopuszczonych do obrotu, mniej niż połowa była poddawana testom laboratoryjnym sprawdzającym ich toksyczność… a co najmniej 80% nie posiada żadnych informacji na temat toksyczności rozwojowej i pediatrycznej.” Harvard School of Public Health (2006)

Zmiany, jakie te chemikalia wywołują u naszych dzieci są nieodwracalne, zwłaszcza, kiedy ich mózg jest w najintensywniejszej fazie rozwoju. Co gorsza, w ostatnich latach, 1 na 6 dzieci ma problemy neurologiczne. Badacze z Harwardu zidentyfikowali 201  substancji neurotoksycznych w powszechnym użytku, które nie są objęte żadnymi regulacjami mającymi na celu ochronę rozwijającego się mózgu dzieci.

Większość produktów obecnych na rynku jest oznaczona za bezpieczne, pomimo, że nie przeprowadzono żadnych badań pokazujących, że mogą one być szkodliwe. Producenci chcą, byśmy wychowywali toksyczne dzieci?

Skład kosmetyków obecnych w tym poście jest daleki od “bezpeiczeństwa”. Na przykład Methylparaben  nałożony na skórę, może reagować z promieniami UVB (pochodzącymi ze słońca) prowadząc do uszkodzenia kodu DNA. Wszystkie parabeny mają średni wpływ na DNA, jednak jeśli nakładasz na swoje dziecko pełno specyfików zawierających parabeny, prawdziwy efekt ich odkładania nie jest znany. O, jeszcze PEG-80 Sorbitan Laurate ma udokumentowaną toksyczność na układ odpornościowy.

Co polecam, są trzy wyjścia:

  1. Każde dziecko regularnie zanurzać raz dziennie na kilka chwil w wannie pełnej ropy* (trzymając je za uszy w grubych rękawicach). Sprawdzić, że będziemy mieli toksyczne dzieci.
  2. Wydawać ogromnie dużo pieniędzy na śmiesznie małe pojemniczki prawdziwie bezpiecznych produktów.
  3. LUB śledzić Zielony Zagonek przez najbliższe 2 miesiące i samemu sporządzić nietoksyczne, bezpieczne produkty dla siebie i swojego dziecka.

 

*proszę NIE myj dziecka w wannie pełnej ropy!

Dlatego napisałam książkę EKOnomiczne dziecko-> Odnajdziesz ją tutaj

Źródło:

Landrigan,  P. J. and Grandjean, P. (2006) Developmental neurotoxicity of industrial chemicals. The Lancet, Vol. 368(9553), pp. 2167-2178.

 

 

Autor tekstu:

Cześć, jestem Ewa, pasjonatka i ekspertka w dziedzinie zielarstwa! ? Moja podróż zaczęła się od fascynacji naturą i przekształciła w głęboką wiedzę o ziołach i ich mocy. Autorka 9 książek, regularnie dzielę się swoimi odkryciami w TV. Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o czymś wyjątkowym – leczniczych właściwościach soli. Ta prosta, ale potężna substancja kryje w sobie tajemnice zdrowia i dobrego samopoczucia. Zapraszam do odkrycia tej historii razem ze mną!

Odkryj Moc Ziół Dzięki DARMOWEJ

Bibliotece Ziołowej


41 odpowiedzi na “Toksyczne dzieci”

  1. Polecam listę dr Różańskiego Toksyczne Składniki Kosmetyków, ku przestrodze: http://luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm
    Od dziecka nie mogę używać kosmetyków, a o tuszach do rzęs nie wspomnę! Próbuję – choć to trudne i może nazbyt rygorystyczne – zgodnie z radą: czego nie możesz zjedz nie aplikuj na skórę.
    Pozdrawiam i dziękuję za gotowe receptury.

  2. Ewo, mam ogromną prośbę: czy możesz podać adres wiarygodnego sklepu internetowego gdzie można zakupić składniki do wyrobu kremów, np. masło shea, wosk pszczeli, itd.
    Szukając znalazłam produkty o tak ogromnym rozstrzale cenowym, że czuję się zagubiona i nie wiem co wybrać, czy masło shea za 8 zł 100 g czy za 48 zł 100g.
    I jeszcze jedno: czym myć włosy dwulatki blond bo szamponu dla blondynek nie zrobię przed czerwcem.
    Z góry dziękuję i pozdrawiam Magda

    • Madziu ja kupuję lokalnie np wosk pszczli, oljki eteryczne czy zioła, zaś masła shea mam jeszcze zapas z Wielkiej Brytanii, przepraszam, że nie pomogę w tym temacie. Coddo córki, wystarczy zrobić zwykła płukankę do włosów. Naturalne płukanki czyszczą włosy po prostu wypłukując brud, bez konieczności niszczenia naturalnej powłoki włosa, dzięki czemu nie ma potrzeby używania odżywki po ich zastosowaniu. Zalej jedną szklankę kwiatu nagietka lekarskiego dwoma szklankami zimnej wody. Zostaw na noc. Użyj płukanki jak zwykłego szamponu, wmasuj ją w mokrą skórę głowy, a następnie wypłukaj letnią wodą. Pozdrawiam serdecznie, Ewa

    • Magdo masło shea często można dostać w mydlarniach lub sklepach tego typu. Ja znalazłam w małym miasteczku koło Wrocławia tj. Oleśnicy. Zorientuj sie, czy w Twoim mieście jest może taki sklep. Wyjdaje mi sie jednak, ze wybierając masło shea kup to droższe. ja płacę za nie 56 zł za 100 g

  3. Będąc w ciąży kompletowałam wyprawkę dla mojego małego brzdąca. Reklamowany płyn do kąpieli J&J także czekał na pierwsze użycie. Nieświadoma niczego wykąpałam dziecko w tym świństwie, po czym męczyliśmy się z wysypką około tygodnia. Ładny zapach to nie wszystko. Liczy się bezpieczeństwo naszej całej rodziny i Nas wszystkich. Cieszę się, że trafiłam na tą stronę, mnóstwo przydatnych informacji.

  4. A ja polecam kosmetyki hipp – z ekologicznym olejkiem migdałowym BIO, bez oleju mineralnego, bez olejków eterycznych, bez parabenów, bez substancji zapachowych, bez emulgatorów PEG, bez surowców pochodzenia zwierzęcego..

  5. Witam wszystkich ! Czytam wszystkie informacje tu zawarte i serce mi rośnie że wreszcie małymi kroczkami następuje coś na kształt przebudzenia ! Przebudzenia z zamętu w jakim żyjemy !
    Cieszy mnie to ogromnie gdyż kilka lat temu sama doświadczyłam przełomowego przebudzenia ! Ciężko chorowałam przewlekle przez wiele lat i nikt nie był w stanie mi pomóc…. Dziesiątki lekarzy , badań , setki recept i środków farmakologicznych a po każdym leku byłam bardziej chora i słaba i zatruta chemią z myślami samobójczymi…. Po kilku latach takiego życia natrafiłam przypadkiem na bloga osoby która miała podobne doświadczenia . Informacje tam zawarte odmieniły i uratowały moje życie ! Nie będę opisywać szczegółów ale nadmienię najważniejszą rzecz iż wiedza zawarta tu przez panią Ewę plus wiedza z książek które wymienię to bezcenne skarby z których grzechem byłoby nie korzystać. To wiedza i świadomość do której ja dochodziłam wiele lat ……to najlepsza profilaktyka zdrowotna ! I to naprawdę działa !!!!!!!! Polecam z całego serca dwie książki : dr Clark – Terapia życia i Andrzej Janus – Postawiłem na zdrowie. Kochani to naprawdę najcenniejsze informacje na świecie która pomogą zapobiegać wielu chorobom i uświadomić Wam jak ważne jest dokonywanie świadomych wyborów dotyczących jedzenia, kosmetyków, wszelkich środków chemicznych oraz farmakologicznych i wszystkiego co nas otacza. Cieszę się strasznie że coraz więcej ludzi chce otworzyć swoje głowy i serca czerpiąc z bezcennej wiedzy naszych przodków traktując swoje ciało z miłością jako świątynie a nie śmietnisko odpadów. I tego życzę Wam i swoim bliskim ! Megi

    • Bardzo ciekawy wpis..mam dwoje dzieci, więc skorzystam..a czy w kwestii szczepień dzieci,to też im mniej tym lepiej i zdrowiej??

  6. Jednym z łatwiejszych sposobów sledzenia bezpiecznych kosmetyków (zarówno dla dorosłych i dla dzieci) jest szukanie produktów oznaczonych jako 'gut’ lub 'sehr gut’ przez Öko-Test – test jakości/bezpieczeństwa prowadzony przez niemiecki magazyn. Odznaczone produkty mają prostokątną czerwono-białą naklejkę z przyznaną oceną.

    Dla ułatwienia: Strona http://www.zdrowe-kosmetyki.pl/testy.php śledzi wyniki testów według tematyki, można szukać najlepszych kosmetyków w kategorii lub szukać oceny nadanej konkretnemu produktowi (niestety, brak tam typowo polskich produktów).

    Osobiście polecam kosmetyki dla niemowlat z Rossmanna – Babydream, które stosuję na sobie, mimo przeznaczenia dla dzieci. Wiele z nich uzyskało bardzo dobrą ocenę w powyższym teście, a dociekliwi mogą przesledzić samemu składy – nie zawierają oleju mineralnego (zamiast tego glicerynę lub oleje roślinne), zamiast SLS łagodniejsze środki myjące typu coco glucoside, nie mają konserwantów. Są przy tym niedrogie.

    Bardziej ambitnych i czytających po agielsku odsyłam do strony http://www.ewg.org/skindeep/ na której można wpisać nazwy poszczególnych składników i sprawdzić ich profil – zastosowanie, powiązane problemy, ocena bezpieczeństwa w skali 0 – 10, im niższa tym lepsza. W zasadzie znajomość języka angielksiego nie jest konieczna by odczytać samą ocenę.

    Należy unikać 2-Bromo-2-nitropropane-1,3-diol (często u Ziaji, nawet dla dzieci 🙁 ), ftalanów (phthalate), a jeśli możliwe to parabenów (słowa kończące się na -paraben), PEG (często występują z liczbami), zapachów (parfum) – choc niestety są bardzo rozpowszechnione. Paraffinum Liquidum (Mineral Oil, parafina) nie jest toksyczna, jednak jest mniej korzstny dla skóry niż roślinne oliwki lub gliceryna, a stanowi postawę większości oliwek i kremów.

    Zaznaczę, że nie niestety jestem specjalistką, ale temat bezpieczeństwa kosmetyków interesuje mnie od kilku lat i dzielę się tutaj informacjami którym sama ufam i które stosuję. Zachęcam do samodzielnego studiowania tematu, dostępnych źródeł jest coraz więcej 🙂

    P.S. Jeśli chodzi o Białęgo Jelenia, to mydło w kostce rzeczywiście jest bez zarzutu, ale z tego co pamiętam n.p. żel pod prysznic Biały Jeleń już zawiera Sodium Laureth Sulfate i zapachy, jest więc pod względem składu przypomina typowe kosmetyki.

  7. Poczytałam sobie dzisiaj ulotki na moich i dziecka kosmetykach i ogarnęło mnie przerażenie…Czy szare mydło w płynie „Biały jeleń” jest bezpieczne?Mogę podać skład:) Dziękuję że jesteście.Pozdrawiam:)

    • Aniu, skład Białego Jelenia to po polsku, łój wołowy (tłuszcz) i zmydlone tłuszcze kokosowe , sól, antyulteniacz (konserwant), gliceryna i woda. Jest to w sumie jedno z najprostszych przemysłowych mydeł na rynku, nie zawiera barwników, perfumów i innych (które są naprawde niebezpieczne). Ja dla dzieci użwałam mydła z oliwy z oliwek do wszystkiego, wadą jest to że mniej się pieni, zaleta jest bardzo wydajne, potem przeszłam na robienie własnoręcznych mydeł. Co tak naprawde nie jest takie straszne jak się wydaje 🙂 Pozdrawiam Ewa. Może Iwona wypowie się lepiej na temat tego mydła.

  8. polece też-kto ma czas niech obejrzy w wolnej chwili-kilka filmów na temat żywności:
    WARTO!
    „Zanim przeklną nas dzieci” z lektorem po polsku
    http://www.youtube.com/watch?v=9-h6e86stIQ

    bardzo mądre są też, jeśli chodzi o żywnośc audycje w radiowej trzójce z udziałem Pani doktor Grażyny Pająk: (tytuł nie zdradza nam tego wszystkiego o czym Pani doktor mówi) wystarczy kliknąć głośniczek nad zdjęciem i można słuchać audycji
    http://www.polskieradio.pl/9/304/Artykul/761525,Pokonaj-grype%E2%80%A6-cukrem
    http://www.polskieradio.pl/9/304/Artykul/699089,Menu-na-jesien
    http://www.polskieradio.pl/9/304/Artykul/456743,Szkodliwe-substytuty-milosci

    miłego słuchania, oglądania 🙂
    Jagoda

  9. Witam serdecznie 🙂
    mieszkam na stałe w Niemczech i muszę powiedzieć, że rady pielęgniarek i położnych są bardzo pomocne. Zamiast gotowych wilgotnych chusteczek radzą używać szmatki zamoczonej w ciepłej wodzie. Najlepiej nadają się bawełniane pieluszki pocięte na mniejsze kawałki. Myję w ten sposób synka już od prawie czterech miesięcy i nie mamy żadnych problemów ze skórą 🙂 A dodatkowym plusem jest to, że maluch przewijanie bardzo lubi.
    Co do kąpieli, położna zalecała mycie w czystej wodzie bez dodatków szamponów itp. Ewentualnie z odrobiną oliwki dla dzieci. Po kilku tygodniach zaczęłam kąpać w wodzie z odrobiną szamponu z Bepanthen. Jednak po przeczytaniu artykułu o toksycznych dzieciach chyba przerzucę się na szare mydło… 🙂 Czy mogłabym prosić o krótki opis mydełka marsylskiego? Muszę spróbować znaleźć go pod niemiecką nazwą 🙁 Z góry dziękuję 🙂

    • Mydełko Marsylkie to inaczej mydło z oliwy z oliwek o podane powolnemu dojrzewaniu, czasem może to zająć nawet rok jeśli używają specjalnych receptur! Tradycyjnie powstawało ono z sody kaustycznej oraz morskiej wody, jak jest teraz nie wiem. W dzisiejszych czasach nie wiem czy dalej używają morskiej wody. Przeszukałam ebaya niemieckiego http://www.ebay.de/sch/i.html?_nkw=Oliven%C3%B6l+Seife&_sacat=0&_odkw=olive+oil+soa&_osacat=0&_from=R40 Ja sama nie kąpałam mojego noworodka przez 2tygodnie tak poleciła mi pewna dobra znajoma, pediatra. Potem kąpałam wyłacznie w ciepłej wodzie, bo czym może taki noworodek się wypaprać. Teraz 11 miesięcznego synka i dwuletnią córę myję zwykłym mydłem i nigdy nie zauważyłam aby cokolwiek mu się działo. Pozdrawiam serdecznie, Ewa

      • Dziękuję bardzo za link i odpowiedź 🙂
        Co do kąpieli to również położna zalecała kąpiel nie częściej jak raz w tygodniu. Rodzice i teściowie zareagowali oburzeniem twierdząc, że malucha kąpać należy codziennie – wtedy lepiej śpi… Jako świeżo upieczona mama nie posiadająca doświadczenia czułam się odrobinę zbita z tropu …Jednak posłuchałam położnej i malucha kąpię raz na 3-4 dni, co w zupełności wystarcza. A czy lepiej śpi po kąpieli? Jakoś tego nie mogę potwierdzić :-/
        Pozdrawiam serdecznie. Małgorzata

  10. oriflame chwali się że ma tylko naturalne składniki w swoich kosmetykach – mają tez produkty dla dzieci – ktoś może je sprawdzał?

    • Niestety nie, jednak jeśli dostaniesz przez przypadek jeden produkt w swoje ręce, zamieść skład, to sprawdzimy tą naturalność. 🙂 Pozdrawaim serdecznie Ciebie Agnieszko, Ewa

    • Kosmetyk naturalny to taki ktory posiada certyfikat.Jezeli chcemy np.w sklepie sprawdzic sklad danego kosmetyku a nie znamy sie na oznaczeniach skladnikow swoja droga skladniki to czasami czarna magia wystarczy wybrac kosmetyk z najkrótszym skladem to najprostsza metoda.Jezeli ktos ma pytania prosze pisac specjalizuje sie w kosmetyce naturalnej a zaczelo sie wlasnie kilka lat temu od artykulu z wyszczególnionymi skladnikami kosmetykow ich opisem i tym co robia negatywnego wszystko co mialam wyrzuciłam w jednej chwili.Od tamtej pory tylko kosmetyki ekologiczne a skora jest nieporównywalna .Pozdrawiam

  11. Ja kąpię dzieci w kilku kroplach oleju winogronowego lub w szarym mydle, jeśli są bardzo brudne, zwłaszcza latem.

    • Krysiu, tak jak Galapagosm mówi, szare mydło może być. Ja swoje dzieciai kąpię w marsylskim, jednak czasem jak zapomniałam kupić to myłam zwyłym szarym mydłem. Ostatnio również, sama robię mydła, nie wyglądają one profesjonalnie, ale wiem co w nich jest 🙂 a o to chyba chodzi. Pozdrawiam serdecznie,
      Ewa

    • Najtaniej szare mydlo.Ja osobiscie polecam kosmetyki ekologiczne naprawde mozna dostac w przyzwoitych cenach a sa naparwde naturalne a konserwanty ktore w nich znajdziemy sa tylko naturalne pozyskiwane np.z alg.Nie ma zadnych parabenow,toksyn,barwnikow czy konserwantów.Pozdrawiam

  12. Do mycia polecam mydlo marsylskie, a do nawilzania – i do kapieli i po niej – oliwe z oliwek (ze sklepu spozywczego), olej kokosowy i lanoline 🙂

    • wielkie dzięki, już zamówiłam 5 sztuk mydła, johnson&johnson wyladował w śmietniku 🙂

  13. a ja polecam przeczytać książkę „Toksyczna gumowa kaczka” – autorzy testują na sobie całą game kosmetyków, prowadzą „śledztwa” dotyczące zawartości szkodliwych zwiąków w przedmiotach codziennego użytku, których wokół nas całe mnóstwo…

    TU link do krótkiego artukułu na temat szkodliwych substancji w kosmetykach:
    http://www.skinphilosophy.pl/?p=1061

    a już odradzam kupowanie wszelkich wynalazków, gdzie głównym skłądnikiem jest Paraffinum Liquidum, Mineral Oil czyli pochodne ropy naftowej-jest tego pełno w sklepach, aptekach,a niekoniecznie dzieciom nie pomagają; czasem trzeba użyć kosmetyków, które będą na skórze tworzyły warstwę okluzyjną, ale nie muszą to być substancje szkodliwe :-/ mamy przecież tyle olejów z tylu roślin do wyboru…
    polecić za to mogę-wypróbowane na 8 letnim dziecku-Olejek pod prysznic „Balneum Optiderm”-jego główny składnik to sojowy olej, z którego usunięto frakcję uczulającą, zawiera skąłdnik myjący, ale delikatniejszy od SLS, słabo sie pieni, ale pomaga skórze odzyskać odpowiednie nawilżenie, natłuszczenie, koi i nie podraznia-jest to produkt z gamy emolientów najdłużej obecnych na rynku ; do smarowania natomiast „Cetaphil” balsam do twarzy i ciała z olejkiem macadamia i bez parabenów, zapachowych sztucznych substancji-wypróbowałam równiez na swojej podrażnionej zwykłymi żelami pod prysznic skórze. Dla dorosłych olejek „Isana” z Rossmann a-pachnie potwornie źle, ale nie podrażnia i ładnie natłuszcza, zawiera panthenol, a główny składnik to olej sojowy.

    A jeśli macie telefon dotykowy, polecam aplikację na telefon „e food”, która pozwoli w szybki sposób wyszukać składnik w żywności, co do którego nie jesteśmy pewni czy jst nieszkodliwy przed zakupem konkretnego produktu

    • oj… jak zwykle pomyliłam tytuł książki-ma brzmieć „Mordercza gumowa kaczka”
      pozdrawiam
      Jagoda

    • Cześć Jagodo (piękne imię) MUSZĘ CI BARDZO PODZIĘKOWAĆ ZA NAMIARY NA KSIĄŻKĘ! na pewno ją zakupię już na dniach, wiedzy nigdy za mało. Świetnie, że znalazłaś lepszą alternatywę do smarowania siebie i dziecka. Mam jedno pytanie, ponieważ w mediach bardzo często mówi się, że soja jest bardzo często poddawana genetycznym modyfikacjom, czy wspomniane produkty są GMO Free? Będę naprawdę wdzięczna za informacje. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję w imieniu swoim i wszystkich czytelnikó 🙂

      • Witam serdecznie
        rozmawiałam z przedstawicielem handlowym reprezentującym firmę, z której poleciłam ową oliwkę pod prysznic dla dzieci-rozmowa odbyła sie na gruncie bardziej prywatnym, gdyż jako pracownik apteki spotkałam całkiem przypadkowo przedstawiciela i całkiem przypadkowo odbyła sie rozmowa-pierwsze o co zapytałam to właśnie o to, czy soja, z której pozyskują olej do produkcji jest GMO… odpowiedzi nie otrzymałam, ponieważ sam przedstawiciel nie był w stanie mi odpowiedzieć na to pytanie, natomiast dowiedziałam sie od niego wtedy właśnie o procesie uszlachetniania tegoż oleju w celu użycia go w ich produktach-minęło juz trochę czasu od tej rozmowy i teraz sobie myślę, że olej ten choćby był nie najlepszej jakości zawsze będzie lepszy od pochodnych ropy naftowej używanych w kosmetykach i detergentów używanych wszem i wobec w kosmetykach do mycia tzw. SLS ach :-/ jakoś trzeba sobie radzić, samą wodą ciężko się umyć, a wywar z orzechów do prania… mi nie pasuje mimo tego, że byłam gotowa na przeróżne dziwne eksperymenty w tym np. napar z korzenia mydlnicy lekarskiej. Do wszystkiego z czasem nabiera się dystansu, wybiera się mniejsze zło 😉
        a jeśli chodzi o oleje stosowane do smarowania ciała, to nie każde zapewne się nadają do każdego jej rodzaju-ja osobiście stosowałam lniany i nie służył mi :-/
        oliwka z oliwek natomiast na spierzchnięta dłonie zapewne pomaga
        a co do szarego mydła-nie każde jest dobre-ja zwykłe szare używam tylko do prania, a do mycia „Biały Wielbłąd” ponieważ on nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego , ale tylko i wyłącznie roślinne-wystarczy przeczytać skład…
        dość dobry jest też z dostępnych na rynku płyn do mycia ciała i włosów, którego używałam jak moje duże już dziecko obecnie było maleńkie – Johnson&Johnson Baby – Płyn Do Mycia Top-To-Toe 500 ml w butelce z pompką

        • Jagodo masz 100% rację,.. obecnie pewnie każdy produkt jest jakoś modyfikowany, trzeba zachować zdrowy rozsądek aby nie popaść w paranoję 🙂 O soi mówiłam, bo dość często nawet Wegetarianom się mówi, aby uważali na jej pochodzenie. Co do używania, gotowych produktów dla dzieci,.. hmmm,.. sama żadnego z nich nie mam w domu. Kiedy byłam w ciąży z pierworodną, nakupiłąm tego od groma – w szale wyprawkowym,.. a potem zaczęłam czytać i zrezygnowałam. Bez tych wszystkich kosmetyków da się żyć, nasze dzieci również przetrwają bez bąbelkowej kąpieli. Co do mydła, są lepsze i gorsze, jednak ja wolałam kupić droższe mydło handmade, z prostymi skłądnikami które i tak wystarczy na dłużej niż wszystkie komercyjne płyny. Jednak każdy ma swój rozum ja tak uważam, to co zrobi z informacjami które posiada to też jego wolna wola, do niczego nikogo nie nakłaniam. Ja jak sama mówisz często wybieram mniejsze zło,.. Pozdrawiam Ciebie bardzo serdecznie, Ewa

          • Odnośnie soi to w UE nie uprawia się soi modyfikowanej ani żadnych innych GMO ponieważ jest to zabronione ale już Stany Zjednoczone mają pełną dowolność, zwłaszcza soja jest obarczona ryzykiem ze względu na uprawy „Roundap Ready” czyli nasiona odporne na działanie tego herbicydu. W Polsce uprawia się soję na małą skalę ponieważ nasz klimat nie jest do końca odpowiedni dla tej rośliny, ale pytanie czy firmy kosmetyczne są zainteresowane pozyskiwaniem soi z takich źródeł? Raczej nie…Łańcuch producentów jest tak rozbudowany, że nigdy nie możemy mieć 100% pewności czy soja lub kukurydza jako dodatki do żywności czy kosmetyków nie są GMO 🙁

  14. Bardzo proszę o listę tych 200 toksycznych związków chemicznych, albo przynajmniej link do artykułu (może być po angielsku) Szukałem przez trochę czasu w internecie, ale ciężko.

    Tak naprawdę to 95% ludzi nie ma zielonego pojęcia co stosuje na co dzień i jaki ma to wpływ na organizm. A potem zdziwienie, że alergia, że bóle głowy, że nowotwór.

    • Przemku w stopce jest źródło: Landrigan, P. J. and Grandjean, P. (2006) Developmental neurotoxicity of industrial chemicals. The Lancet, Vol. 368(9553), pp. 2167-2178. Jednak może ułatwię Ci sprawę tutaj jest link do streszczenia artykułu, gdyż cały jest dostępny po wpisaniu hasła (przepraszam, ale wspomnianego podać nie mogę) na journalu lancet, ale może Ci to pomoże KLIK Pozdrawiam serdecznie, Ewa

      • Dziękuję!

        Przy konkretnych kosmetykach będę szukał dokładniejszych informacji o konkretnych związkach z listy, a tą sobie chyba wydrukuję i będę nosił na zakupy:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Uwolnij moc ziół! Uzyskaj ekskluzywny dostęp do darmowych ziołowych publikacji!

X

Pin It on Pinterest