fbpx

Zimowy balsam do ust z aloesem

image_pdf
Pobierz pdf
image_print
Wydrukuj post

Aloes to roślina, która jest wspaniałą apteczką pierwszej pomocy. Dodatkowo jest bardzo prostą w uprawie doniczkowej i nie wymagającą roślinką.

Jest ona przydatna przy oparzeniach, przy ranach, pęknięciach i stanach zapalnych skóry (gdzie po prostu wyciskamy żel na podrażnione miejsce), likwidowaniu czyraków, w hamowaniu wypadania włosów. Ponadto zabezpiecza przed nadmiernym poceniem się jest to również wspaniały środek przeczyszczający (całe i zdrowe liście mielimy w mikserze). Jest to roślina niemalże uniwersalna. Aloes od najdawniejszych czasów był uważany za roślinę leczniczą, a nawet magiczną. Pierwsze zapiski o nim pochodzą z Egipskiej Księgi Lekarstw sprzed około 4 tysięcy lat, następnie wzmianki o nim pojawiają się w Biblii, starożytnym Rzymie, Grecji, Chinach czy Indiach.

Do użytku powinniśmy stosować przede wszystkim świeży aloes z doniczki na parapecie. Nie ma sensu kupować to zioła, gdyż do tej pory nie potwierdzono, aby te preparaty wykazywały właściwości lecznicze aloesu (Zielińska, 1997).

Aby nie okaleczyć rośliny używamy dolnych liści, które dobrze należy umyć, owinąć papierem i pozostawić na kilka dni (co najmniej trzy) w chłodnym i ciemnym miejscu. Następnie nacinamy liść wzdłuż i wyciągamy żel z środka.

 

Nagietkowo-aloesowy balsam do ust

 

Potrzebujesz do oleju nagietkowego:

  • łyżkę suszonych płatków nagietka lekarskiego
  • 25 ml słonecznikowego tłoczonego na zimno

Wszystkie składniki wymieszaj w miseczce/ słoiczku. Następnie ustaw na szmatce ulokowanej w garnku i wypełnij garnek wodą. Stan wody powinien być delikatnie powyżej stanu oleju w pojemniku. Wszystko gotuj ze sobą przez ok 2 godzin, po tym czacie należy odcedzić płatki nagietka.

Podczas gotowania pilnuj poziomu wody, aby ta nie wyparowała.

Do produkcji balsamu:

  • 25 ml olejku nagietkowego
  • 1 łyżkę wosku pszczelego
  • 1 łyżeczkę świeżego żelu z aloesu
  • 0,5 łyżeczki miodu
  • 2 krople olejku różanego (opcjonalnie)

Ponownie użyj garnka, w którym ulokujesz miseczkę z olejem i woskiem. Następnie podgrzewasz do momentu rozpuszczenia wosku. Kiedy wosk zniknie, wyciągnij miseczkę i dodać pozostałe składniki – żel z aloesu, olejek eteryczny i miód. Wszystko dobrze wymieszaj i przelej do sterylnie czystego pojemniczka na balsam.

 

Balsam jest wspaniały na spierzchnięte i popękane wargi, zwłaszcza teraz kiedy tak wietrznie na zewnątrz. Taki balsam do ust powinien być użyty w przeciągu 6 miesięcy, zaś w upalne dni najlepiej aby trzymany był w lodówce.

 

Jeśli chcesz wiedzieć więcej o naturalnych kosmetykach, już niedługo pojawi się kurs „PIĘKNA Z NATURY W 21 DNI: wyrzuć chemię z kosmetyczki”.

Autor tekstu:

Cześć, jestem Ewa, pasjonatka i ekspertka w dziedzinie zielarstwa! 🌿 Moja podróż zaczęła się od fascynacji naturą i przekształciła w głęboką wiedzę o ziołach i ich mocy. Autorka 9 książek, regularnie dzielę się swoimi odkryciami w TV. Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o czymś wyjątkowym – leczniczych właściwościach soli. Ta prosta, ale potężna substancja kryje w sobie tajemnice zdrowia i dobrego samopoczucia. Zapraszam do odkrycia tej historii razem ze mną!

Odkryj Moc Ziół Dzięki DARMOWEJ

Bibliotece Ziołowej


15 odpowiedzi na “Zimowy balsam do ust z aloesem”

  1. Błyskawicznie leczy podrażnienia i odparzenia pieluszkowe! Mega poprawa jest już po paru godzinach:)

    • Maggi obawiam się, że podgrzanie aloesu zniszczy sporo jego składników odżywczych, zaś olejki się ulotnią. Jeśli jednak masz więcej aloesu i olejków pod ręką, nic nie szkodzi na przeszkodzie, aby ponownie podgrzać błyszczyk w kąpieli wodnej, dodać więcej oleju nagietkowego. Nie zapominając o ponownym uzupełnieniu aloesu i olejków chyba, że wolisz poczekać na efekt, to ostudź balsam, jeśli konsystencja będzie Ci odpowiadać podgrzej ponownie i wtedy dodaj brakujące składniki. Pozdrawiam serdecznie, Ewa

    • Cześć Maggi, hmm,.. wychodzi na to, że zużyłaś za dużo wosku pszczelego. Ja przed chwilą zrobiłam drugą partię, bo jedna z czytelniczek miała problem iż balsam był za miękki. Następnym razem użyj mniej wosku pszczelego, z domowymi kosmetykami jest tak, że często trzeba samemu poeksperymentować. Jeśli masz wosk pszczeli w płatach, to ja najpierw dłońmi ugniatam go w kulkę, aby wiedzieć ile dokładnie to łyżka. Potem tnę go nożem na mniejsze, aby szybciej się topił. Jeśli użyłaś do niego miodu, nie polecę Ci go przetapiać, ponieważ podgrzany miód jest toksyczny wg Ajurwedy. Pozdrawiam serdecznie, Ewa

    • Witaj Tasiu, Poprzez umieszczenie liścia aloesu w nieprzyjaznych warunkach rozpoczynamy stymulację surowca do przetrwania. Chodzi o to iż, taka roślina według niektórych zielarzy ponieważ chce przetrwać, posiada większe właściwości lecznicze. Pozdrawam serdecznie,
      Ewa

    • Cali, olej kokoswy jest jak najbardziej ok, jednak w domu staram się znaleźć coś bardziej lokalnego do robienia kosmetyków. Jestem przekonania, że to co blisko nas jest dla nas najlepsze. Pozdrawiam serdecznie, Ewa

    • Kate ja staram się kupować wszystko lokalnie, w sklepach zielarskich lub też po prostu od pszczelarza. Często na opakowaniu miodu kupionego np na bazarze jest adres i numer telefnu pszczelarza, oni często mają spore ilości wosku jak i również wiedzą gdzie go tanio kupić w Twojej okolicy. Pozdrawiam serdecznie, Ewa

  2. hmm, czy można zamiast olejku nagietkowego użyć po prostu oleju kokosowego? to po prostu z czystego lenistwa 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Uwolnij moc ziół! Uzyskaj ekskluzywny dostęp do darmowych ziołowych publikacji!

X

Pin It on Pinterest