Poznaj 5 sekretów dzięki którym wyrwiesz się z monotonii.

Poznaj 5 sekretów dzięki którym wyrwiesz się z monotonii.

A jest pewna drobna różnica, która zmienia jakość życia, a mianowicie bieganie przez większość dnia z wywieszonym językiem, a codzienność staje się bogatsza. I to ostatnie oznacza, że nie czujesz się przytłoczona nadmiarem zadań do wykonania, co więcej to one dodają Ci skrzydeł. Jeśli tak nie jest – to oznacza, że nadszedł czas na poznanie minimalizmu. A jest pewna drobna różnica, która zmienia jakość życia, a mianowicie bieganie przez większość dnia z wywieszonym językiem, a codzienność staje się bogatsza. I to ostatnie oznacza, że nie czujesz się przytłoczona nadmiarem zadań do wykonania, co więcej to one dodają Ci skrzydeł. Jeśli tak nie jest – to oznacza, że nadszedł czas na poznanie minimalizmu.
Bycie mamą czwórki dzieci stanowi nie lada wyzwanie. W ogóle bycie mamą jakiejkolwiek ilości dzieci nie należy do prostych. Nasze życie często jest chaotyczne, co więcej w wielu wypadkach ten wczesny okres macierzyństwa, ale również i kolejne lata sprawiają, że mamy uruchomiony w głowie „tryb przetrwania”. Nie poprawia tego stanu rzeczy współczesny świat, w którym stale pojawiające się informacje podważają nasze umiejętności macierzyńskie. Telefony i komputery już nie są statycznym urządzeniem, wypełzają z naszych torebek i wdzierają się do naszego życia walcząc o każde nasze spojrzenie z pięknym krajobrazem czy rywalizując z dziećmi o naszą uwagę.

Żyjemy w dziwnym, moim zdaniem, „stanie półsnu”, w którym pchamy do przodu ten swój grajdołek, zaś dni zlewają się w jeden, który nie wiadomo kiedy przeminął. Nie jesteśmy w stanie się skupić, czy też zrobić coś więcej, niż podtrzymywać funkcje życiowe swoje i swojej rodziny.
Masz podobne odczucia, że Twoje życie straciło jakość? Że masz mało czasu na łapanie chwil? Jeśli tak – poniżej przedstawiam 5 zasad minimalizmu, które sprawdziłam na sobie i które świetnie pomogły mi zapanować nad własnym życiem.

5 zasad minimalizmu, które sprawią, że zaczniesz przeżywać życie, a nie tylko żyć

1. Wyłącz powiadomienia na telefonie. Współczesny człowiek przeciętnie co sześć minut spogląda na swój telefon. Telefon komórkowy to urządzenie, które w wyjątkowy sposób rozprasza nasze życie, nie ułatwiają tego nieustanne powiadomienia z Facebooka, czy też z poczty e-mail. Co więcej, warto ustalić konkretne godziny kiedy będziesz on-line, abyś miała czas pożyć off-line, czyli tam gdzie ma miejsce prawdziwe życie, Twoje życie.

2. Poczta e-mail. Jeszcze nie tak dawno wszyscy zapowiadali koniec ery e-maili, jednak były to jedynie czcze przepowiednie. Fakt jest taki, że e-maile były i będą jedną z głównych form komunikacji w sieci. Dlatego też nasze skrzynki pocztowe w sieci są dosłownie zawalone dziesiątkami, jeśli nie tysiącami, nieotwartych wiadomości e-mail. Nasze skrzynki e-mail, stały się miejscami, w których boimy się przebywać, które są studnią bez dna. Zapisujemy się do różnych newsletterów, ponieważ chcemy być szczuplejsze, zdrowsze, piękniejsze bardziej modne. Jednak w wielu przypadkach po kilku dniach zapominamy o tym, że zostawiłyśmy gdzieś swój adres poczty. Dlatego zasada tutaj jest jedna – jeśli e-maile które otrzymujesz nie przedstawiają żadnej wartości, jeśli nie jesteś na etapie, że chcesz wdrożyć je teraz w życie, po prostu się z nich wypisz.
I kolejna sprawa – sprawdzaj swoją skrzynkę e-mail tylko dwa razy dziennie. Dzięki temu nie będziesz ciągle rozpraszana.

3. Pozbądź się bałaganu. I w tym momencie zapewne w Twojej głowie rodzi się pierwsza myśl: Jak to? Przy dzieciach można pozwolić sobie na luksus zwany porządkiem? Jasne, łatwo powiedzieć – trudniej zrobić. Masz rację, bo tutaj temat jest dość grząski, gdyż każda z nas potrafi sprzątać, jednak nie każda z nas potrafi to robić sprytnie. Co więcej, mało która z nas wie, że może to robić o wiele rzadziej. Spędzamy czas na przekładaniu rzeczy z kąta w kąt, zapominając o cenie, którą musimy za to zapłacić. Otóż taki chaos również rozprasza nasze życie. Sam widok bałaganu, jego wizualizacja wpływa destrukcyjnie na nasz organizm, psychikę i sprawia, że stajemy się znacznie bardziej zestresowane. To samo dotyczy naszego wirtualnego bałaganu. Minimalizm odmienia życie na zawsze, zarówno ten w realnym świecie jak i w sieci.

4. Pozbądź się telewizji. Tak wiem – jest to jedno z najcięższych przedsięwzięć z jakim przyjdzie Ci się zmierzyć. Lecz jeśli chcesz mieć więcej czasu dla siebie i bliskich, powinnaś przynajmniej spróbować przebrnąć przez to wyzwanie. My pozbyliśmy się telewizora kilka lat temu i nigdy nie  żałowałam tej decyzji. Faktem jest, że teraz jak mąż ma ochotę oglądać mecz idzie ze znajomymi do pubu (z drugiej strony jest to czas dla niego i to rozumiem). Wiedziałaś, że przeciętny polak spędza przed telewizorem prawie 30 godzin tygodniowo? To prawie tyle co 3/4 etatu w pracy! Mówisz, że masz mało czasu? Odpowiedź jest prosta – każdy ma go tyle samo, pytanie tylko w jaki sposób go wykorzysta.

5. Przywitaj dzień inaczej. Początek dnia jest niesłychanie istotny, choć często o tym zapominamy. Znasz może stare porzekadło mówiące, że ktoś wstał lewą nogą? Brzmi znajomo? Warto mieć świadomość, że to w jaki sposób wstaniesz rzutuje na to czy będziesz zadowolona, czy też rozdrażniona. Zacznij dzień na własnych zasadach i nadaj mu odpowiedni ton. Wstań przed domownikami, choć kilka chwil, i znajdź czas dla siebie. Jest to idealna pora na chwilę ciszy i rozmyślań. Nie bez powodu w pozytywnej psychologii bardzo często sugeruje się, aby o tej porze dnia wziąć w rękę dziennik i zastanowić się nad tym, za co jesteś wdzięczna i co sprawi, że nadchodzący dzień będzie udany.
Jeśli dotrwałaś do końca – gratulacje! To oznacza, że chcesz coś zmienić w swoim życiu, że chcesz je jakoś poukładać i nad nim zapanować. Pierwszy krok za Tobą. Znasz moje rady, teraz spróbuj wykorzystać i koniecznie podziel się opinią jak Ci się sprawdziły – co ulepszyłaś albo z czym nie dałaś rady.

Czytaj dalej
Czyli co czytam kiedy mam czas, shareweek 2017

Czyli co czytam kiedy mam czas, shareweek 2017

Pierwszy raz wezmę udział w akcji Share Week, w którym mówi się o blogach wartych poznania. Mam nadzieję, że spodobają się Wam moje rekomendacje. Jednakże pamiętajcie, nie jestem osobą, która ma czas na długie czytanie w sieci,  jest kilka blogów, które naprawdę lubię, bo są konkretne i na temat – w moim wypadku jest to niesłychanie istotne, zwłaszcza że trójka dzieciaków nie pozwala mi na wiele.

Mała Wielka Firma

To zarówno pełen inspiracji blog o tym, jak funkcjonować w świecie biznesu, jak i miejsce, które poszerza horyzonty. Wiem, że Zielony Zagonek to nie tylko blog, lecz także firma, a dzięki inspiracji i dawce motywacji łatwiej jest przetrwać kryzysy w pisaniu.

Jadłonomia

Nie jestem urodzoną kucharką, nigdy nie byłam. Gdybym mogła, każdego dnia robiłabym placki ziemniaczane. Ale ileż można! Ten blog niejednokrotnie uratował moją rodzinę przed dietą ziemniaczaną

Simplife

Blog Natalii jest pełen inspiracji i zdrowego podejścia do życia. Każdy wpis to powiew świeżego powietrza w świecie pełnym konsumpcjonizmu i egocentryzmu.

Czytaj dalej
Historia domu ze słomy i gliny cz.1

Historia domu ze słomy i gliny cz.1

Jest to wpis, który stworzył mój mąż na imię mam Dawid, który podzieli się z Wami doświadczeniami z budowy naszego słomianego domku.

Krótkim wprowadzeniem do tematu niech będzie kilka słów, zaledwie zrębek całej zgromadzonej w tym temacie wiedzy, dotyczących historii budowania ze słomy. Domy w technologii ‚straw bale’ jakie dzisiaj znamy wywodzą się z Alaski, gdzie to rdzenni układali je z kostek słomy chroniąc się przed zimnem w oczekiwaniu na łodzie, które miały ich zabrać z powrotem na ciepły ląd.
Pionierskie budowle w Europie datują na przełom XIX i XX wieku i powstawały głównie we Francji oraz Wielkiej Brytanii. W roku 2014, jak podaje literatura specjalistyczna, w samej tylko Francji można je było liczyć w setkach. Jeśli dobrze pamiętam, w latach 2011-2014, w jednym z angielskich hrabstw lokalna firma wygrała przetarg na budowę domów ze słomy przeznaczonych na mieszkania socjalne. Argumentami, które zaważyły na decyzji lokalnych władz były niskie koszty budowy oraz długowieczność tego typu konstrukcji. Koszty zadeklarowane w aplikacji do przetargu były +/- dwukrotnie niższe od najniższych w technologii tradycyjnej a prawidłowo zbudowany dom ze słomy powinien według znawców tematu żyć 200+ lat.

Dlaczego postanowiliśmy zastąpić drewnem, słomą i gliną tradycyjne materiały budowlane jak beton czy cegła? Przede wszystkim przez wzgląd na wykorzystanie łatwo i lokalnie dostępnych produktów, których proces wytwarzania nie ma negatywnego wpływu na środowisko naturalne. Drugim aspektem są po prostu niskie koszty. 
Dodatkowo na niekorzyść betonu przemawia baaaardzo wysoka emisja dwutlenku węgla wytwarzanego w procesie wypalania cementu (jakże drażliwy dziś temat szczególnie dla mieszkańców większych miast). Cegły natomiast, pomimo iż budulec z którego są tworzone jest naturalny, są bardzo drogą alternatywą do słomy a na domiar złego są ‘zimne’. Budowanie pięknego domu z cegieł i oklejanie go następnie styropianem? Można oczywiście wymurować podwójną ścianę i ocieplenie dać w środek dzięki czemu nie będzie go widać i będzie ciepło, ale aż boję się pomyśleć ile by to kosztowało (drugie tyle cegieł, zaprawy oraz murowania!). 
Jeśli zastanawiasz się czy da się wybudować dom całoroczny (domek) i wprowadzić do niego w kilka miesięcy to odpowiedź jest tylko jedna – tak. 
Początkowo rozważaliśmy budowę domu o powierzchni do 100m2 z planem architektonicznym oraz pozwoleniem na budowę. Jednak po zapoznaniu się z cennikiem samych planów oraz czasem oczekiwania na wszystkie niezbędne pozwolenia, przy dobrych wiatrach i milionie sztucznych uśmiechów w urzędach 6-8 miesięcy na zebranie kilku świstków z pieczątkami urzędników przez nas zresztą opłacanych…, postanowiliśmy zrobić to z pominięciem tych etapów. 
Indywidualny plan budowy takiego domu, przy małej jeszcze liczbie wyspecjalizowanych architektów* w Polsce, to kwota od 8 tys zł wzwyż. Doliczyć do tego trzeba projekty przyłączy w kwocie minimum 3 tys. Gotowy projekt, nieprzystosowany do działki i ewentualnych istniejących przyłączy, to koszt około 5 tys. Na tym nie koniec problemów, ponieważ realizacji takiego projektu podejmie się garstka firm w Polsce to koszt ich wynajęcia jest przerażająco wysoki a żadna ‚poważna’ firma budowlana nie będzie przecież się taplać w glinie i nie pozwoli by im słoma z butów wystawała :).
Jednak cała idea takiego przedsięwzięcia to wiara w samego siebie, wiara w nasze umiejętności, których jeszcze nie tak dawno nie trzeba było daleko szukać. Moja babcia do dzisiejszego dnia sama naprawia ubytki w piecu kaflowym własnoręcznie wykopaną w ogrodzie gliną. Mój pradziadek z podtarnowskiej wsi był jedynym fachowcem zaangażowanym w budowę własnego domu. Dom z bali drewnianych uszczelniany słomą, tynkowany gliną i pomalowany wapnem z ultramaryną by odstraszać owady. 
Wracając do tematu dom o powierzchni 35m2 to największy na jaki możecie sobie pozwolić jeżeli goni Was czas i lubicie mieć wszystko szybko działając raczej instynktownie niż planowo. Wedle obecnie panujących nam wszechmocnych przepisów, posiadając status rolnika, możemy na zgłoszenie postawić domek o maksymalnej powierzchni 35 metrów kwadratowych (precyzując w naszej gminie musiało to być 35 metrów po obwodzie domu i na przykład zadaszony taras odpada jako że musiałby być ujęty w tych 35 metrach bieżących). Zgłoszenia należy dokonać na 30 dni przed rozpoczęciem prac. 
Zasady jakich należy się trzymać są uwzględnione w lokalnym planie zabudowy jeżeli taki powstał. W naszym przypadku było to maksymalnie 6 metrów wysokości do kalenicy, 8 metrów od granicy działki (przez wzgląd na przepisy przeciwpożarowe a dom murowany może powstać już 4 metry od granicy działki), natomiast połać dachowa pod minimalnym kątem 35 stopni nachylenia i dach wielospadowy bez załamań i świetlików dachowych.

 

Na dzisiaj koniec, mam nadzieję, że znajdziecie w w powyższym tekście jakieś przydatne informacje. Przy następnej okazji opowiem Wam jak dokładnie wyglądało to na naszej budowie.

* otrzymaliśmy wyceny od trzech architektów, ich wiedza i pomoc były nieocenione a umiejętności i zaangażowania starczyłoby na kilka budów, zrezygnowaliśmy tylko przez wzgląd na nasz niski budżet oraz bariery czasowe.

Czytaj dalej
5 rzeczy, które powinnaś zrobić, aby niczego w życiu nie żałować

5 rzeczy, które powinnaś zrobić, aby niczego w życiu nie żałować

Dziś poruszę temat bliski mojemu sercu. Jeszcze jako nastolatka postanowiłam, że nigdy niczego nie będę żałować. Wiem, nie jest możliwe, aby wytrwać do ostatniego dnia i niczego nie żałować, ale w Nowy Rok wiele osób zdaje sobie sprawę z przemijalności życia. Dlatego warto wiedzieć, co zrobić, aby czuć spokój ostatniego dnia i mieć pewność, że żyliśmy dobrym życiem, że nasze życie miało znaczenie.

Warto zastanowić się, co można zmienić. Zacznijmy od początku:

1.Bądź prawdziwa. Żyj w zgodzie ze swoimi przekonaniami, a nie na pokaz – dla innych.

Często staramy się sprostać oczekiwaniom innych. Tworzymy błędne koło, w którym dosłownie nie ma nas. Są jedynie powinności i chęć przypodobania się innym. Jest to normalne, ponieważ jesteśmy istotami stadnymi, jednak miewamy predyspozycje do skrajności i zwyczajnie w świecie zaczynamy żyć nie swoim życiem.

Wiedząc to, powinnaś czasem zatrzymać się, zwolnić, posłuchać swojej intuicji (tak, intuicja istnieje!) i robić to, co czujesz, że powinnaś robić.

2. Znajdź czas dla bliskich i dla przyjaciół.

O to chyba najtrudniej. Kiedy udaje nam się wygospodarować czas dla bliskich, zwykle zapominamy o przyjaciołach. Żyjemy w czasach, w których tak naprawdę niewiele osób posiada prawdziwych przyjaciół, a rzeczywistość pokazuje, że bez nich nasze życie traci barwy. Niech Twoim celem w tym roku będą regularne spotkania z bliskimi i przyjaciółmi.

3. Nie pracuj zbyt dużo.

Choć człowiek ma pracę we krwi, w naszych czasach zanikła pewna granica i pracujemy non-stop. Praca jest nam potrzebna, abyśmy mogli odczuwać zadowolenie i spełnienie, a równocześnie generować środki na zaspokojenie naszych potrzeb, a jednak jej nadmiar odbiera nam życie, związki z bliskimi i wspomnienia. Pamiętaj więc, że praca ma swoją cenę i generuje nie tylko przychód. Praca jest jedynie częścią życia, a nie całym życiem.

 

4. Miej odwagę mówić: „JA”.

Istnieje granica między radością a otwartością wyrażania i dbania o własne potrzeby. Zwykle nie chcemy mówić innym o tym, jak się czujemy lub co myślimy o danej sprawie, bo nierzadko nie jest to takie proste.

5. Szczęście nie jest przypadkowe.

Często szukamy szczęścia gdzieś daleko od siebie, staramy się dążyć do niego, a niektórzy z nas próbują je nawet wizualizować. Wiele osób sugeruje nam, żeby ćwiczyć swoje szczęście, wyobrażając sobie, co BĘDZIEMY mieć, jak BĘDZIEMY się czuć. A ja Ci powiem: nie słuchaj ich, tylko przyjrzyj się temu, CO JUŻ POSIADASZ, i ciesz się tym tak, jakby jutro miało nie nadejść.

Czytaj dalej
 Jesteś wyjątkowa. Czy wiesz, jak wziąć życie w swoje ręce?

 Jesteś wyjątkowa. Czy wiesz, jak wziąć życie w swoje ręce?

Żyjemy otoczeni chaosem, co sprawia, że niemożliwe staje się trzeźwe i z perspektywy spojrzenie na to, co robimy w swoim życiu.

Gdy jesteśmy dziećmi, jesteśmy pełni życia: uśmiechamy się, bawimy, cieszymy chwilą w świecie, otoczeni ludźmi, których kochamy. Każda sytuacja jest okazją do tego, aby posmakować życia. Jedynymi słowami, jakimi można opisać ten etap życia, są: brak monotonności.

W tym wieku nie martwimy się jeszcze o przyszłość, nie planujemy, nie żałujemy. Dzieci w całej swojej pierwotności instynktów w całkowicie naturalny sposób żyją tu i teraz, przez co w perfekcyjny sposób dbają o swoje zdrowie psychiczne. Czy Ty wiesz jak to robić?

Wyrośliśmy na poważnych, zestresowanych ludzi, nierzadko pozbawionych wyobraźni przez nasze analityczne umysły. Ludzi, którzy często czują się wykończeni pod koniec każdego dnia. Umiejętność powrotu choć czasami do stanu, w którym zamiast bycia zestresowanymi odczuwamy większy spokój umysłu i serca, sprawić może, że zwyczajnie dzień po dniu zaczniemy odżywać.

Życie, które nie przepływa przez palce, to rzecz niezwykle deficytowa w naszych czasach. To, co powiedziałam, nie jest dla Ciebie nowością, podobnie jak nie przypadek sprawił, że czytasz te słowa.

KAŻDY wie, że nasze życie przyspieszyło i osiąga zawrotną prędkość mimo tzw. oszczędzaczy czasu typu pralka, zmywarka, bieżąca i ciepła woda, toaleta czy łatwy dostęp do żywności w sklepach. Żyjemy w czasach dobrobytu, jak by na to nie patrzeć – żadne z poprzednich pokoleń nie miało tak łatwo. A jednak jesteśmy chyba jednym z bardziej niewolniczych pokoleń, choć mało kto z nas jest tego świadomy.

Co zrobić? Jak poczuć się wolnym? Jak poczuć, że życie jest w naszych rękach? To banalnie proste: zatrzymać się, stanąć w miejscu i obserwować; przyglądać się swojemu życiu i samej sobie. To też niej jest dla Ciebie niczym nowym. Od czego zacząć w takim razie?

Od akceptacji siebie. Od podejścia do lustra, spojrzenia sobie w oczy i zaakceptowania tego, co widzisz. Jesteś piękna – bez względu na to, czy masz jedno oko delikatnie większe czy mniejsze; czy jesteś wysoka czy niska. Bez znaczenia jest liczba twoich włosów i fakt, czy są one proste, czy kręcone. ZOBACZYĆ SIEBIE jest jedną z najważniejszych kwestii do tego, aby żyć tu i teraz.

Podejdź do lustra. Początkowo zobaczysz to, czego w sobie nie lubisz. Część rzeczy (jak np. wagę) można zmienić, części (jak np. wzrostu) zmienić nie się nie da. Musisz odróżnić te kwestie. Musisz przyjrzeć się sobie i w końcu zdać sobie sprawę, że to jesteś Ty. I tam po drugiej stronie lustra, i tu przed nim. Podczas tego ćwiczenia głęboko oddychaj. Kiedy zobaczysz prawdziwą siebie, zwyczajnie powiedz do siebie: „Cześć, jesteś piękna”. Brzmi dziwnie, ale te trzy słowa wypowiadane każdego dnia zmienią jego jakość.

Możesz również powiedzieć sobie coś równie pozytywnego: „Zasługuje na wszystko, co dobre”, „Jestem wyjątkowa”, „Bez względu na to, jak dziś wyglądam, mogę być szczęśliwa i radosna” lub: „Jestem wystarczająco dobra”.fb-blizej

 

Czytaj dalej
Czy wiesz, jak troszczyć się o siebie?

Czy wiesz, jak troszczyć się o siebie?

„Pasja jest powietrzem naszego życia” Alexander Pope

Często gdzieś w zawierusze życia zapominamy o tym, co tak naprawdę kochamy, co jest naszą pasją. Jako mama do perfekcji opanowałaś sztukę troszczenia się o innych, jednak czy potrafisz zrobić to samo dla siebie? Czy umiesz troszczyć się o swoje potrzeby? Ba, czy w ogóle wiesz, jakie są Twoje potrzeby?

(więcej…)

Czytaj dalej
Poznaj trzy głupie błędy, które sprawiają, że nie osiągasz swoich celów.

Poznaj trzy głupie błędy, które sprawiają, że nie osiągasz swoich celów.

Człowiek z natury, od początków swojego istnienia posiada jedno pragnienie: by jego życie nie było bezsensowym. Jest to tak potężna potrzeba, że od tysiącleci pcha człowieka do przodu, do odkrywania kolejnych kontynentów i do nieustannego rozwoju. Mamy w sobie pierwiastek twórczy, który nienawidzi bierności – to jest fakt. Dlatego każdego roku wyznaczamy sobie nowe cele, które w grudniu weryfikujemy.

Wtedy też pojawia się rozczarowanie wynikające z braku rezultatów. Co ja mówię! Często już w lutym tracimy grunt pod nogami, a nasze cele zawieruszają się gdzieś w grze zwanej życiem.

 

 

BŁĄD 1: Starasz się od razu wprowadzić duże zmiany. Problem polega na tym, że nie wdrażasz ich stopniowo, a już na pewno nie regularnie.

 

BŁĄD 2: Starasz się za bardzo ogarnąć czas. Wiele osób w skrajny sposób stara się zaplanować wszystko. Powoduje to, że marnują konkretne ilości czasu na to, aby coś zorganizować. A prawda jest taka, że im mniej skomplikowany system, tym lepiej.

 

BŁĄD 3: Wydaje Ci się, że siła Twojej woli i chęci wystarczą, aby dokonać zmian. To kompletna bzdura.

 

 

Każda z nas chce się rozwijać – jak wspomniałam wcześniej, jest to dla nas całkowicie naturalne – jednak dlaczego wydaje nam się, że zmiana jest tak prosta? Dlaczego wydaje nam się, że jeśli kupimy wypasiony kalendarz, będziemy w stanie ogarnąć wszystko? Przecież już w lutym przestajemy go prowadzić. Dlaczego wierzymy, że jeśli kupimy karnet na siłownię, „jakoś” znajdziemy czas na ćwiczenia? Prawda jest taka, że od roku z niego nie korzystamy. Dlaczego wydaje nam się, że jeśli kupimy orkiszowe ciasteczka, będziemy na diecie i staniemy się szczupłe? W drugiej szufladzie leży przecież schowana paczka chrupek. Taka jest rzeczywistość! Ty to wiesz i ja to wiem, ponieważ byłam – i nadal czasami jestem – w podobnych sytuacjach. To odruch, głęboko w nas zakorzeniony system funkcjonowania.

 

Skąd takie przekonanie?

Ponieważ żyjemy w kulturze fast foodu. Oznacza to, że oczekujemy natychmiastowych efektów; rezultat ma tym szybciej się pojawić, a towar tym piękniej być zapakowany, im wyższe ceny za nie zapłaciliśmy.

 

Jak sobie poradzić i faktycznie coś zmienić?

 

Czasem wychodzisz poza strefę komfortu i zaczynasz coś robić. W końcu dochodzisz do wniosku, że jednak zaczniesz żyć zdrowiej. Idziesz do sklepu, kupujesz warzywa, owoce, przyprawy, gotujesz, a wieczorem wychodzić, aby pobiegać. Kolejnego dnia to samo. Jesteś pełna entuzjazmu – zrobiłaś to! Gotujesz zdrowo i B I E G A S Z !

 

Trzeciego dnia zostałaś dłużej w pracy. Dzień był tak zwariowany, że padasz na twarz. Nie zrobiłaś zakupów, a ostatnią rzeczą, o jakiej myślisz, jest bieg, ponieważ Twoje mięśnie odmawiają nawet zapięcia kurtki. Zamawiasz pizzę i omijasz trening.

 

Kolejny dzień nie jest lepszy od poprzedniego: znów jesteś zabiegana i nie masz czasu na nic. Obiecujesz sobie, że następnego dnia będzie lepiej. Ale scenariusz się powtarza. Z jednego dnia zrobił się tydzień, miesiąc, a potem miesiąc zamienił się w rok.

 

To, co powinnaś zrobić, to zacząć od małego kroku.

kalendarz

– Pomyśl o najmniejszym kroku, jaki możesz wykonać, aby później powiedzieć, że wykonałaś daną czynność. Chcesz biegać? Zamiast biegać przez 30 minut, wyjdź z domu na 5 minut. Chcesz mieć więcej czasu dla dzieci? Znajdź choćby 5 minut na zabawę nimi. Chcesz zacząć chodzić na kurs tańca? Zacznij od nauczenia się w domu podstawowych kroków dzięki filmikom na YouTubie. I teraz najważniejsze: REGULARNIE.

– Weź do ręki kalendarz ścienny i najzwyczajniej w świecie zaznacz krzyżykiem dzień, w którym wykonałaś daną czynność.

– Po kilku dniach zauważysz, że idzie Ci naprawdę nieźle; patrząc z psychologicznego punktu widzenia, nie będziesz chciała przerwać tej hossy krzyżyków.

– Pamiętaj o jednym: NIE ZNISZCZ ŁAŃCUSZKA!

Czytaj dalej
Dlaczego godzisz się na to, by otrzymywać mniej od życia?

Dlaczego godzisz się na to, by otrzymywać mniej od życia?

Jako społeczeństwo mamy jeden problem: jesteśmy zapatrzeni w ciężką pracę. Wbito nam w głowy, że „bez ciężkiej pracy nie ma kołaczy”, że tylko ciężką pracą można osiągnąć w życiu sukces, czyli szczęście i radość. W naszym konsumpcyjnym świecie wydaje nam się, że musimy posiadać naprawdę wszystko, co możliwe, aby odczuwać zadowolenie.
Nasza wręcz obsesyjna chęć posiadania sprawia, że ciągle nam mało. Wraz z upływającym czasem i wynikającymi z niego mądrością i świadomością dochodzi do nas, że tak naprawdę nie chcemy ciężko pracować, aby coś osiągnąć. Mowa tutaj o wszelakich płaszczyznach naszego życia: karierze, związkach, relacjach z innymi ludźmi.

Mamy dość ciągłego starania się i biegu. W pewnym momencie pragniemy prostoty i łatwości życia, ponieważ proponowane przez społeczeństwo i ekonomię wzorce zwyczajnie przestały się sprawdzać – to jest całkowicie logiczne następstwo obserwacji systemu. Z drugiej jednak strony mamy obawy, że jeśli zwolnimy, nasze marzenia zostaną jedynie w sferze marzeń, przez co zaczniemy mniej otrzymywać od życia. Prawda jednak jest taka, że możesz nie brać tylu nadgodzin i wciąż otrzymać awans; możesz spotykać się z mniejszą liczbą osób i wciąż cieszyć się wspaniałym życiem towarzyskim; możesz mniej planować w swoim grafiku i wciąż osiągać wyznaczone cele. Dzieje się tak, ponieważ nie o poświęcenie i rezygnację w życiu chodzi, lecz o to, żeby znać swoje cele i zbliżać się ku nim w zrównoważony sposób.

Jakość naszego życia zależy od jakości, jaką w nie wprowadzamy.

Jeśli cały czas koncentrujemy się na negatywnych myślach, jeśli nieustannie myślimy o tym, jak wiele pracy wszystko nas kosztuje, zaczynamy tworzyć smutną rzeczywistość. Pamiętajmy, że wszystko do nas wraca. Kiedy czujemy się dobrze, otacza nas dobro. To, co odróżnia ludzi zadowolonych z życia od tych smutnych, to fakt, jak postrzegają zmianę. Dla jednych zmiana, nawet ta niekorzystna, może być początkiem czegoś nowego, zaś dla drugich bywa końcem świata.

5 minutowe zadanie na dziś

Zamiast ciągle biec i poszukiwać nowego, rób mniej i skup się na tym, co już posiadasz. Skup się na swoich PRAWDZIWYCH potrzebach. Odnajdź SWOJE wartości i żyj zgodnie z nimi. Weź kartkę papieru i zastanów się nad tym, co jest dla Ciebie ważne, i napisz dlaczego.

 

Czytaj dalej
Czy znasz ten sposób, aby mieć odrobinę świętego spokoju?

Czy znasz ten sposób, aby mieć odrobinę świętego spokoju?

Kolorowe gazety, blogi, programy telewizyjne zakorzeniają w nas przekonanie, że musimy żyć tzw. high life, na pełnych obrotach. Musimy mieć najlepsze, największe, najciekawsze. Prawda jest taka, że współczesny umysł potrzebuje nieustannych podniet, ale nasze potrzeby niekoniecznie są naszymi prawdziwymi potrzebami, a nasze cele niekoniecznie są powiązane z naszymi wartościami.

Żyjemy, zawieszone gdzieś w próżni, i staramy się związać koniec z końcem.

Kobiety mają niesłychaną intuicję. Posiadają umiejętność życia w harmonii, o jakiej mężczyźni mogą jedynie pomarzyć. Od wewnątrz czujemy, że potrzebujemy odnaleźć spokój. Że potrzebujemy stworzyć bezpieczne i spokojne miejsce w swoim życiu.

Spróbuj odnaleźć piękno codzienności i zwykłych czynności. Kiedy każdy dzień zdaje się działać w trybie autopilota, jest nam trudno zyskać spokój i harmonię.

Dlatego dziś, zamiast starać się biec pod prąd, spróbuj płynąć z prądem.

Zamiast automatycznie i beznamiętnie myć zęby, zamiast z niechęcią myć naczynia, zamiast zjadać obiad przy telewizorze czy bezwiednie zamiatać podłogę, postaraj się być tu i teraz. Skup się na czynności, którą wykonujesz; na tym, co czujesz, co smakujesz; na tym, jak woda obmywa Twoje dłonie.

Czytaj dalej

Pozbądź się toksycznej chemii z domu ze sprawdzonymi przepisami.
Pobierz swojego darmowego ebooka i zacznij działać już dziś!

*Zapisując się do newslettera, wyrażasz zgodę na przesyłanie Ci informacji o nowych wpisach, filmach, darmowych ebookach, nowościach, promocjach, produktach i usługach Zielony Zagonek. Zgodę będzie można w każdej chwili wycofać, a szczegóły związane z przetwarzaniem Twoich danych osobowych znajdziesz w

EKOsprzątanie
Przepisy, które pokocha Twój dom i zdrowie.
Pobierz swojego DARMOWEGO ebooka!